Firma chcąca wybudować magazyn energii w Pawęzowie wycofała wniosek o ustalenie warunków zabudowy.
Pismo inwestora wpłynęło do urzędu w poniedziałkowe popołudnie – mówi zastępca wójta gminy Lisia Góra, Piotr Miotła.
-Do Urzędu Gminy wpłynęło oficjalne pismo od spółki Clean Energy, która poinformowała, że wycofuje wniosek o ustalenie warunków zabudowy dla inwestycji, polegającej na budowie magazynu energii 75 MW, wraz z infrastrukturą techniczną na terenie Pawęzowa. W związku z tym, inwestycja nie będzie realizowana na terenie naszej gminy. Chcieliśmy jednocześnie przypomnieć, że w związku z uchwałą Rady Gminy z 19 lutego, nie powstanie również farma fotowoltaiczna w Łukowej i w ślad za tą farmą pewnie jest decyzja tej firmy.
Czy zatem mieszkańcy, którzy nie zgadzali się na inwestycję mogą spać spokojnie?
Przeciwnicy inwestycji podkreślają, że wycofanie wniosku nie zamyka sprawy i nie wyklucza budowy takich instalacji w przyszłości.
Jak przypomina przedstawiciel społeczności Łukasz Kusior, mieszkańcy próbowali wcześniej zmienić Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla Pawęzowa, jednak Rada Gminy nie przyjęła tej inicjatywy uchwałodawczej.
-6 maja Rada Gminy odrzuciła naszą uchwałę. Zgodzili się na to, żeby te działki zostały poza Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego. Teraz procedowany jest plan ogólny, który obejmie te działki. Przez to, że są wyłączone z planu miejscowego, zostaną ujęte w planie ogólnym. W planie ogólnym na tych działkach dopisano profil dodatkowy – teren pod elektrownie słoneczne. Nie uspokaja nas w ogóle ta informacja, że wniosek został wycofany. Inwestor ma już zgodę na przyłącz, a gmina w nowych przepisach dopuszcza budowę takiej infrastruktury. Dopóki tego wpisu nie usuną, to inwestor w każdym momencie może złożyć wniosek o to samo i inwestycję realizować.
Łukasz Kusior podkreśla, że do tej pory głównie mówiło się o Łukowej i Pawęzowie, ponieważ tych miejscowości dotyczyły plany przedsiębiorstwa. Przedstawiciel mieszkańców zauważa, że plan ogólny będzie dotyczył całej gminy, więc z podobnymi problemami mogą mierzyć się w przyszłości mieszkańcy pozostałych miejscowości.
-Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazało naszą gminę jako wręcz idealną pod magazyny energii, a bardzo dobrą pod farmy fotowoltaiczne. Każdy inwestor może tu przyjść. Na 5000 hektarach naszej gminy wpisano teren elektrowni słonecznej. Właściwie gdziekolwiek firma by się dogadała z jakimś właścicielem farmy na dzierżawę, to będą mogli sobie procedować takie farmy. Breń, Kobierzyn, Śmigno, Zaczarnie, część Starych Żukowic, Brzozówka. Prawdopodobnie w całej gminie możnaby było, tylko na wschodzie gminy – Nowe Żukowice i Jastrząbka, tam jest park krajobrazowy, więc prawdopodobnie nie dało się tam wpisać.
Łukasz Kusior argumentuje też, że grunty rolne stanowią zaplecze bezpieczeństwa żywnościowego państwa. Wskazuje, że inwestycje tego typu powinny być realizowane na zdegradowanych terenach, nienadających się pod uprawy.
-Nasze tereny historycznie były terenami rolnymi, dosyć dobrych klas gruntów. Wymagałoby, w ramach zrównoważonego rozwoju, szukać terenów pod takie inwestycje poprzemysłowych, pokopalnianych. Wprowadzenie OZE to zamienienie gruntów rolnych bezpośrednio na przemysłowe. To też nas bardzo bulwersuje, bo wielu ludziom nie pozwala się zamienić gruntów rolnych na domy jednorodzinne, które nie mają takiego oddziaływania na środowisko. Tutaj jest zamiana wprost z gruntów rolnych na przemysłowe. My to nazywamy, że to taka patodeweloperka w wydaniu OZE. Powinno się wybudować przyłącz w miejscu, gdzie grunty są niskich klas i tam realizować takie inwestycje, a nie na terenach rolnych między naszymi domami.
O odniesienie się do obaw mieszkańców poprosiliśmy władze gminy. Zastępca wójta Piotr Miotła podkreśla, że wciąż trwają konsultacje dotyczące Planu Ogólnego. Mieszkańcy do czwartku mają czas na zgłaszanie swoich uwag, także tych, dotyczących odnawialnych źródeł energii.
Zastępca wójta zaznacza, że konsultacje trwają od prawie miesiąca, a w tym czasie organizowane były dyżury dla mieszkańców, którzy mogli zapoznać się z założeniami projektu.
-Każdy mieszkaniec mógł zobaczyć mapę, która pokazywała zakres terenów mieszkaniowych, terenów usługowych oraz OZE. Do planu ogólnego do 9 lipca mieszkańcy mogą składać uwagi. Nikt nie powiedział, że uwagi nie zostaną uwzględnione. Trzeba poczekać na konsultacje, zobaczyć, ile będzie wniosków mieszkańców sprzeciwiających się OZE. Wtedy zostanie podjęta decyzja przez organ prowadzący.
Piotr Miotła dodaje też, że ustawowe założenia planu ogólnego ograniczały tereny pod zabudowę mieszkaniową na terenie gminy nawet o połowę. Gmina podjęła decyzję o utworzeniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
-Kiedy powzięliśmy tę informację, podjęliśmy z Radą Gminy decyzję o procedowaniu kolejnych 10 planów miejscowych. Plany miejscowe dają podstawę do uzyskania pozwoleń na budowę. Tym sposobem zostały uratowane tereny mieszkaniowe pod zabudowę naszych mieszkańców. Na tej podstawie będą uzyskiwać pozwolenia na budowę, a nie na podstawie planu ogólnego. Plan ogólny jest wtedy tylko opinią. Jeżeli powstanie plan miejscowy, to zapisy planu ogólnego nie są obligiem. Można je wybierać. Nie przechodzą obligatoryjnie do planu miejscowego.
Zastępca wójta podkreśla, że wprowadzenie planu ogólnego i miejscowych planów zagospodarowania nie oznacza automatycznej zgody na budowę jakichkolwiek inwestycji.
Mieszkańcy, sprzeciwiający się inwestycjom w wielkoskalowe instalacje odnawialnych źródeł energii, nie składają broni. Zaplanowali protest na 9 lipca na godz. 17:00. Będą pikietować przed Urzędem Gminy.














