Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Tarnowie będzie powtarzać przetarg na budowę spalarni odpadów. Prezes MPEC Tadeusz Sieńczak przyznaje, że taka decyzja może wydłużyć czas realizacji inwestycji, ale pozwoli na budowę spalarni w rozsądniejszej cenie.
W poprzednim postępowaniu przetargowym wyłoniony został wykonawca, który miał zrealizować inwestycję za około 273,5 miliona zł.
Firma, która złożyła drugą pod względem oceny ofertę przetargową, odwoływała się jednak od wyniku przetargu – wyjaśnia Tadeusz Sieńczak.
-Wybraliśmy w postępowaniu przetargowym konsorcjum firm Budimex i włoskiej firmy. Firma, która miała drugą ofertę, odwołała się do Krajowej Izby Odwoławczej. Izba oddaliła to postępowanie, natomiast oni odwołali się do sądu przy urzędzie zamówień publicznych. Sąd stanął na stanowisku, że nie możemy wybrać oferty Budimexu, ze względu na problemy Budimexu w innych przetargach, oraz tzw. self-cleaning, który był przedstawiany.
W tej sytuacji, MPEC mogło podpisać umowę z oferentem z drugiego miejsca z postępowania przetargowego lub unieważnić przetarg.
Jak mówi Tadeusz Sieńczak, druga oferta była znacznie droższa – opiewała na kwotę prawie 338,5 mln zł.
-Unieważniliśmy ten przetarg, ponieważ druga oferta to były nakłady większe o ponad 65 milionów złotych. Uznaliśmy, że nie możemy tej instalacji realizować za każdą cenę, szukamy ofert znacznie lepszych, zresztą mieliśmy taką ofertę od Budimexu, niestety, sąd zakazał nam wyboru. Unieważniliśmy przetarg w tym tygodniu, a na początku przyszłego ogłosimy nowy i liczymy na to, że zostaną złożone dobre oferty.
Tarnowskie przedsiębiorstwo ciepłownicze zakładało przeznaczenie na budowę instalacji spalarni odpadów 250 milionów złotych. Spółka argumentuje, że realizacja inwestycji za znacznie wyższą kwotę niż zakładana, mogłaby spowodować wzrost cen za ciepło w mieście.














