Tarnów: Dlaczego prezydent zmienił zdanie?

 

Dlaczego miasto chciało się pozbyć połowy budynku, a teraz chce odkupić drugą połówkę? A mowa o Nowej 3. To budynek w ponad połowie miasta i w 44 procentach starostwa powiatowego. Szef tarnowskiego samorządu w ubiegłym roku poinformował starostę tarnowskiego, że chce przenieść stamtąd swoich urzędników i zaproponował mu wykup tej części. Powiat tarnowski wyraził wstępną zgodę i gdy planował już odkupić od miasta biurowiec,  prezydent niespodziewanie zmienił zdanie i przedstawił odwrotną propozycję.

Teraz to miasto chce od starostwa odkupić jego część. Roman Łucarz nie kryje zdziwienia i rozczarowania, bo teraz – jak mówi – musi szukać biurowca dla swoich urzędników z Nowej, a także z Szujskiego i Pl. Rybnego. – Podchwyciliśmy chętnie propozycję wykupu i wyraziliśmy zgodę, bo chcieliśmy na Nową przenieść nasze wszystkie wydziały, tak by mieć tylko dwie siedziby – przy Narutowicza i Nowej. Zajmujemy w tym biurowcu 2 piętra i nie jest prosto gdzieś zmieścić ponad 50 pracowników. W ostatnich latach zainwestowaliśmy tam też  w klimatyzację. W tej chwili rozważamy, co z tym fantem zrobić i szukamy miejsca, gdzie się przenieść – dodaje starosta.

nowa3_tarnow

Miasto miało zaproponować starostwu w zamian kamienicę po domu dziecka przy Brodzińskiego, która nie ma zresztą uregulowanej własności. Jej właścicielem w księgach wieczystych od czasów sprzed II wojny światowej jest nieżyjący już Samuel Zins, tarnowianin pochodzenia żydowskiego. Kamienica znajduje się też w zabytkowym układzie architektonicznym, co w razie remontów wymaga zgody konserwatora. Taka sytuacja nie satysfakcjonuje więc powiatu. – Jako samorządowiec mam ograniczone zaufanie do terenów zabytkowych, bo wiąże się to z ograniczeniami konserwatorskimi, dlatego nie jest to dla nas szczęśliwe rozwiązanie. Wolałbym budynek, który spełnia dzisiejsze standardy. Mamy już coś na oku, tylko potrzeba na kupno środków – dodaje Roman Łucarz.

Na razie wszystko jest na etapie nieformalnych rozmów – w ten sposób na pytanie, dlaczego prezydent zmienił zdanie, odpowiada rzecznik magistratu, Daniela Motak. – Rozważamy wszelkie możliwe warianty dotyczące tego budynku. Chodzi nam o to, żeby to było dla petentów wygodne i pod tym właśnie kątem rozpatrujemy i przedstawiamy różne możliwości. Te rozmowy trwają, nie ma na razie żadnej decyzji i będziemy o tym jeszcze z panem starostą rozmawiać – dodaje.

Starostwo jeszcze w maju zamierza rozwiązać sprawę spornego biurowca.

Posłuchaj Romana Łucarza:

Posłuchaj Danieli Motak:

Jadwiga Kozioł