‘To jest dziedzictwo, którego nie możemy zatracić – przekonują wolontariusze, którzy przez kilka dni badali teren cmentarza żydowskiego w Żabnie.
Siły połączyli m.in. studenci judaistyki i uczniowie tarnowskiego Ogrodnika pod okiem wykładowcy UJ i nauczyciela historii.
Odkrywali zarośnięte macewy, czyścili je i uwiecznili na zdjęciach inskrypcje, które kolejno będą tłumaczone i archiwizowane.
To pomoże ustalić, kto dokładnie spoczywa na cmentarzu żydowskim w Żabnie, kim byli ci ludzie i jaka jest ich historia – mówi studentka judaistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie Pola Sierka.
– Po raz pierwszy mam okazję czyścić nagrobki i odczytywać je, by móc je przetłumaczyć, by wprowadzić je do metryk. Mam poczucie, że robię coś wartościowego dla tych, którzy zostali pochowali na naszych ziemiach. Czuję też taką odpowiedzialność, by dba o to dziedzictwo ludzi, którzy przeżyli bardzo długi okres na naszych ziemiach polskich. Są tu naprawdę bardzo stare nagrobki, z połowy XVIII wieku. Nie sądziłam też, że to, co my robimy, może mieć wpływ na to, że ktoś będzie mógł odnaleźć pochówek swojego przodka, który mieszkał w Polsce.
Cmentarz żydowski w Żabnie jest zlokalizowany w północno-wschodniej części miejscowości, w dzielnicy zwanej Zakirchole, obecnie jest to ul. Kościuszki.
Pierwsze pochówki odbywały się tu już w 1692 roku.
Na płaskim terenie o powierzchni około 1 ha zachowała się liczna grupa macew, wykonanych w większości z piaskowca i wapienia, z inskrypcjami w języku hebrajskim.
To właśnie ten surowiec, z którego powstały macewy przed laty, teraz utrudnia prace – zauważa Eryk Pyrczak, uczeń Zespołu Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych w Tarnowie.
Niektóre z nich są w opłakanym stanie.
– Dużo z tych macew już się nie da odczytać, cały czas postępuje erozja, bo większość z tych macew jest zrobiona z piaskowca, który jest skałą, która się nakładała na siebie i przez to sprasowanie, ona się zwyczajnie rozchodzi, rozwarstwia. Te inskrypcje bardzo często pierwsze ulegają degradacji i osypują się z frontu macewy, więc to, co się da, odczytujemy, robimy zdjęcia, dokumentację każdej macewy, żeby zachować, kto gdzie leżał, bo za parę lat mało co zostanie do odczytania.
Jak dodaje uczeń kierunku technik architektury krajobrazu w tarnowskim Ogrodniku, wiele z tych odkryć zaskakiwało.
– Odkryliśmy bardzo ciekawe symboliki, np. lwy, które w niewielu miejscach na tym cmentarzu się powtarzają i nie spodziewaliśmy się ich. W niektórych miejscach, gdzie są puste place, odkryliśmy szczątki jakichś macew. Znaleźliśmy macewy dosyć stare, powstałe 400 lat przed datowaniem cmentarza. Bardzo ciekawe różne czcionki tych macew, gdzie wszystkie te stojące te macewy z piaskowca, niestety się już wykruszają, ale masę macew znaleźliśmy wapiennych i tu są bardzo fajnie zachowane te litery i symbolika.
Ta symbolika jest bardzo bogata – podkreśla Jolanta Kruszniewska, doktor historii w zakresie judaistyki.
– To, co zachwyca i przyciąga uwagę, to symbolika i zdobienia. Znajdujemy tutaj postać lwa, postać ptaków, są korony, są menory. Lew to jest przede wszystkim symbolika pokolenia Judy, ale może również odnosić się do imienia – lew, czy Arie Lejb Lejbusz. Arie jest to imię hebrajskie, oznaczające dosłownie lwa. W języku Jidysz Arie był wołany Lejbusz, natomiast jeżeli imię ulegało spolszczeniu, to najbliższym był Leon.
Tomasz Kocur, nauczyciel historii w Zespole Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych w Tarnowie i prezes Fundacji Antyschematy 2, który nadzoruje wszystkie prace zapewnia, że wszystko odbywa zgodnie z zasadami religii poszanowaniem miejsca pochówku ludzi.
– Pracują na tym obiekcie zgodnie z kanonami religijnymi, inwentaryzujemy w sposób nieingerujący w macewy. Możemy policzyć, że jest tu pół tysiąca macew, ale myślę, że może być tu od półtora do dwóch tysięcy macew. Niestety nie mamy zdjęć archiwalnych i nie możemy określić, jaka byłą ta topografia.
W prace zaangażowało się 5 studentów judaistyki na UJ, 8 wolontariuszy z Zespołu Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych w Tarnowie, 4 wolontariuszy z Muzeum Galicja, którzy pochodzą z Austrii i Niemiec. Prace mogły się odbyć dzięki projektowi ‘Żabno – przeszłość zapisana w kamieniu’ w ramach promesy ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Cmentarz żydowski w Żabnie znajduje się w otoczeniu domów mieszkalnych. Z jednej strony sąsiaduje z lasem, gdzie jak przewidują pracujący tu wolontariusze, pod ziemią mogą być kolejne macewy.
Cmentarz stał się też miejsce egzekucji Żydów i Romów w czasie II wojny światowej. Między innymi 15 września 1942 r., podczas likwidacji getta w Żabnie, Niemcy rozstrzelali na cmentarzu grupę Żydów. Ofiary pogrzebano w miejscu zbrodni. Wcześniej – w dniu 10 marca 1942 r. – na cmentarzu pochowano kilkanaście osób zamordowanych na terenie miasta.
Cmentarz w czasie wojny uległ też częściowej dewastacji. Z rozkazu władz okupacyjnych zburzono budynki znajdujące się na cmentarzu, a betonowy mur stanowił cel podczas ćwiczeń niemieckich artylerzystów.
Ostatni pochówek na cmentarzu żydowskim w Żabnie odbył się w 1948 r.
To nie jest pierwsze miejsce pochówku Żydów, o które dbają tarnowscy uczniowie. W wakacje, w czasie wolnym od szkoły, uporządkowali Cmentarz Żydowski w Tarnowie.
Posłuchaj:
Młodzi z regionu łamią schematy. W czasie wolnym od szkoły uporządkowali Cmentarz Żydowski












