(zdjęcia: Szymon Zięba – Diecezja Tarnów)
’Bojaźń Boża nie oznacza strachu przed Bogiem’ – podkreślał biskup tarnowski Andrzej Jeż w homilii, wygłoszonej na zakończenie Tygodnia Maryjnego w Bochni.
Odpust był czasem refleksji nad tajemnicami różańcowymi oraz nad darami Ducha Świętego. Bp Jeż w słowie skierowanym do wiernych skupił się na siódmym darze – bojaźni Bożej. Hierarcha wyjaśniał, że nie należy jej mylić z lękiem, a raczej rozumieć jako troskę o miłość.
-Patrzymy na rzeczywistość lęku i bojaźni, a to dwie różne postawy. Lęk jest bardziej wsobnym zachowaniem, chroniącym nas na zasadzie jakiegoś instynktu samozachowawczego, przed różnymi niebezpieczeństwami wypływającymi z zewnątrz. Bojaźń zaś, zwłaszcza w wymiarze relacji do Boga, polega na czymś innym – polega na miłości. Nie chcemy Go zranić, ponieważ Go miłujemy. Nie chcemy Mu zadawać bólu naszym grzechem, egoizmem, niechęcią, bo wtedy ranimy Tego, który do końca nas umiłował, który umarł za nas na krzyżu.
Nawiązując do słów św. Jana Pawła II, biskup Andrzej Jeż podkreślał, że bojaźń Boża nie jest strachem przed karą, ale formą czci, wynikającą ze świadomości Bożej sprawiedliwości i miłosierdzia.
-Autentyczna bojaźń Boża rodzi się z zarówno z głębokiej czci wobec Boga, ze świadomości, że jest On wymagający i sprawiedliwy, ale zarazem pełen dobroci, miłości i miłosierdzia. Te dwa przymioty Boga bardzo mocno wyeksponował w swojej encyklice Dives in misericordia św. Jan Paweł II. Sprawiedliwość Boga nie wchodzi w kolizję z Jego miłością i miłosierdziem. Im bardziej jest sprawiedliwy, tym może bardziej okazywać miłosierdzie. Im bardziej chce okazać miłosierdzie, musi sprawiedliwie nas ocenić.
Po Mszy św. pod przewodnictwem biskupa Andrzeja Jeża, ulicami Bochni przeszła Procesja Różańcowa. W Bochni czczona jest Matka Boża Różańcowa, której Cudowny Obraz 92 lat temu został ukoronowany.














