Po śmiertelnym potrąceniu mężczyzny na Alejach Piłsudskiego w Nowym Sączu wraca pytanie o bezpieczeństwo pieszych na ruchliwych drogach miasta. O zmiany może wnioskować Miejski Zarząd Dróg, a opinię w tej sprawie wydaje policja.
O tym wypadku słyszał nie tylko cały Nowy Sącz, bo mówiły o nim też ogólnopolskie media. Po brawurowej jeździe 21-latka i śmiertelnym potrąceniu przez niego 50-letniego mężczyzny, wielu zastanawia się nad tym, dlaczego?
Prokuratura wyjaśnia okoliczności tragedii a, Sądeczanie mają swoje zdanie na temat jazdy kierowców między innymi Alejami Piłsudskiego oraz samego bezpieczeństwa w tamtym rejonie.
– Tragicznie. Za szybko, szczególnie obwodnicą. Wszyscy myślą, że jak już są na lewym pasie, gdzie jest 60 km/h, to mrugają światłami, wyobrażają sobie, że są królami tego odcinka drogi, a jak już policja jedzie, to nagle potrafią jechać prawidłowo.
– Jeśli chodzi o kierowców, to jest tragedia, a jeśli chodzi o pieszych, to też jest tragedia. To są dwie strony medalu.
– Samo karanie nic nie da, bo to musi być jakaś świadomość. Jeśli to młody człowiek kieruje takim samochodem, to powinien ponieść sankcje, łącznie z zakazem prowadzenia pojazdu.
Pojawiają się też głosy na temat bezpieczeństwa na Alejach Piłsudskiego w rejonie tak zwanego 'dzikiego ronda’. Światła? Dodatkowe znaki? Co można tam wprowadzić, lub zmienić? O to zapytany został
Bogusław Żytkowicz, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.
– Można optycznie zawęzić pasy ruchu, poprzez zastosowania oznakowania poziomego, można zastosować większe wyłukowanie przy dojeździe do ronda, co zmusi kierowców do zwalniania. Można też zastosować inne rozwiązani inżynieryjne.
Bogusław Żytkowicz podkreśla jednak, że pytanie o rozwiązania powinno być wcześniej kierowane do zarządcy drogi.
– My, jako policja, opiniujemy projekty organizacji ruchu i w przypadku, gdy taki projekt do nas wpłynie, wysłany przez organ zarządzający ruchem na danej drodze, to my się wtedy pochylimy nad tematem i stwierdzimy, czy jest to przede wszystkim zgodne z obowiązującymi przepisami i rozważymy również, czy przyniesie to zamierzony efekt.
Aleje Piłsudskiego w Nowym Sączu to odcinek drogi krajowej nr 75. Jeśli dana 'krajówka’ przebiega w granicach miasta na prawie powiatu, to odpowiedzialność za nią automatycznie spada na taki samorząd, w tym przypadku na Miejski Zarząd Dróg w Nowym Sączu, podlegający pod władze miasta.
Zastępca prezydenta Nowego Sącza Artur Bochenek powiedział radiu RDN Nowy Sącz, że MZD prowadzi już analizę sytuacji na Alejach Piłsudskiego i 'dzikiego ronda’ i jeśli będzie taka potrzeba, wnioski zostaną przekazana sądeckiej drogówce. Władze miasta będą wnioskować o wzmożone kontrole policji w tych okolicach.
Artur Bochenek zwraca jednak uwagę na jeszcze inną kwestię, jeśli chodzi o Aleje Piłsudskiego.
– Proszę zauważyć, że w miejscu, gdzie doszło do wypadku jest ograniczenie prędkości, jest oznaczone, oświetlone i wyniesione przejście dla pieszych, są też zapewnione wysokie chodniki z poboczami po obu stronach. A jednak, kierujący pojazdem, z tego, co wiemy, nie zachował dozwolonej prędkości i doszło do tego tragicznego zdarzenia. Tak naprawdę, to niekoniecznie błędy, czy zawinienia osób postronnych, a czasami to błąd kierowcy powoduje najwięcej tragicznych skutków.
Na razie nie wiadomo, czy Miejski Zarząd Dróg w Nowym Sączu skieruje ewentualne wnioski o zmianę organizacji ruchu na Alejach Piłsudskiego w Nowym Sączu.
Wiadomo natomiast, że 21-letni sprawca śmiertelnego wypadku z 3 października był trzeźwy. Usłyszał już zarzuty, za które grozi do 10 lat więzienia i przebywa w tymczasowym, 3-miesięcznym areszcie.
20-letni kierowca BMW, podejrzany o udział w nielegalnym wyścigu samochodowym, w wyniku którego doszło do tragedii, nie trafi do aresztu. Sąd nie przychylił się do wniosku prokuratora.














