Wielka radość w Tuchowie. Cudowny obraz Matki Bożej Tuchowskiej wrócił do domu. Przez ostatnie pół roku był w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie został poddany renowacji. Zanim dotarł do Tuchowa, miał kilka przystanków – m.in. tarnowskim seminarium i bazylice katedralnej w Tarnowie.
Parafianie witali ‘swoją’ Maryję z wielkim wzruszeniem i radością.
– Jesteśmy szczęśliwi. To nasza parafia. Modlimy się tu od czasu, kiedy byliśmy dziećmi.
– Dobrze, że Matka Boska wróciła do nas do Tuchowa. Było tęskno. Nie żegnałam, ale ją powitałam, jest ukłucie w sercu.
– Cały czas staraliśmy się pamiętać o Matce Bożej, dlatego jesteśmy, żeby ją przywitać.
– Na pożegnaniu 7 stycznia przyjechaliśmy całym autobusem. Jesteśmy z parafii św. Franciszka z Asyżu w Cieniawie.
– Bardzo duże emocje nam towarzyszą. Jest to niesamowite przeżycie. Tak jak byliśmy na pożegnaniu, tak przyszliśmy na powitanie, łza kręci się w oku.
Parafianie zwrócili uwagę, że obraz wrócił w nieco innej formie, niż pamiętają go przed konserwacją. Nasi rozmówcy przekonywali, że w nowszej, odświeżonej wersji, robi ogromne wrażenie.
– Jest obraz inny, odnowiony, niektórzy przeżyli szok, ale ja uważam, że jest piękny i nadal będzie nam królować i będziemy wypraszać łaski.
– Ja pamiętam ten obraz, jak miał takie kolory jak teraz.
– Myślę, że Maryi nie trzeba ozdabiać, ani jej ulepszać. Ona sama w sobie jest wyjątkowa, a to, jak my Ją widzimy, to jest kwestia naszej wyobraźni i tego, w co wierzymy i w kogo.
– Matka Boża wygląda całkiem inaczej, tak młodo, jest taka dziewczęca. Matka Boża jest po renowacji, kościół jest po renowacji, to może nasze dusze też będą jakieś takie świeższe.
Cudowny obraz Matki Bożej Tuchowskiej z połowy XVI wieku został oddany do renowacji początkiem tego roku. Podczas prac konserwatorzy dokonali ciekawego odkrycia.
Okazało się, że ozdoby sukni przy szyi Matki Bożej, a także przy szacie Jezusa zostały domalowane w XX wieku. Zmienił się także kolor sukni, nie jest ona bordowa, ale koralowo – czerwona ze złotymi ornamentami. Ponadto dotychczas ciemny płaszcz Matki Bożej zyskał nową jakość błękitno – zieloną.
– Po oczyszczeniu ten obraz nie tyle zmienił wygląd Matki Bożej, co po prostu Ją zobaczyliśmy. Maryja ma dwoje uszu odsłoniętych, ma policzki bardziej rozpromienione. Prace odkrywkowe odsłoniły pod spodem piękny zielony płaszcz ze złotymi ornamentami, piękną czerwoną suknię ze złotymi ornamentami. Tak obraz w oryginale przybył do Tuchowa. My go nie widzimy w tej chwili, bo on jest przykryty suknią wotywną, zrobioną przez siostry bernardynki klauzurowe w Krakowie. Ta suknia jest nałożona w odległości ok. 0,5 cm od obrazu. To jest suknia wyszywana w całości z wotów dziękczynnych, z obrączek, pierścionków, kolczyków, złotych łańcuszków, medalików pereł, korali i wszystkiego, co przynieśli pielgrzymi jako dziękczynienie dla Maryi –
– mówi proboszcz i kustosz sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej o. Grzegorz Gut.
Obraz w oryginale, bez nałożonej sukni wotywnej, ma być pokazany w czasie Adwentu i w czasie Wielkiego Postu.
Po uroczystym wprowadzeniu obrazu na dziedziniec tuchowskiej świątyni, wierni modlili się przed cudownym obrazem. Mszy św. przewodniczył bp Andrzej Jeż. Ordynariusz Diecezji Tarnowskiej mówił w czasie homilii, że to właśnie Maryja kształtuje nas na swoje podobieństwo. Jednocześnie apelował, by każdy człowiek spojrzał na siebie jak na osobę, która powinna wydobywać z siebie to, co najlepsze.
– My także musimy dokonywać tej konserwacji wewnętrznej, tzn. wydobywać te głębsze, piękniejsze warstwy, które są w nas, Bożego obrazu, podobieństwa do Boga, z pewnością wchodząc w głęboką relację z Maryją. W sanktuarium tuchowskim wchodzimy w głębię swojej duszy i tam odnajdujemy obecność, piękno samego Boga.
Pojawiły się także nowe informacje dotyczące historii obrazu. Te powszechnie znane i opisywane w przewodnikach, mówią o tym, że obraz pochodzi z polskiej szkoły malarskiej Mistrza z Bodzentyna.
Teraz są dwa kierunki wskazujące na Węgry lub na benedyktynów.
Ponadto bez specjalnych badań, 'gołym okiem”, prof. Marta Geratowska-Lempart z ASP w Krakowie, stwierdziła, że obecne włosy Matki Bożej zostały domalowane później, a podejmując próbę zdjęcia niewielkiej warstwy, zauważyła, że pod spodem widnieją namalowane włosy oryginalne, nieco jaśniejsze, ale przedstawione z wielką precyzją, jakby włosek po włosku.
Obraz Matki Bożej sprowadzono do Tuchowa ok. połowy XVI wieku.
Matka Boża Tuchowska w tarnowskiej bazylice. To kolejny przystanek na drodze do domu [ZDJĘCIA]
Matka Boża Tuchowska nabrała rumieńców. Renowacja obrazu odkrywa ciekawe detale














