W Warszawie odbędzie się dziś duża manifestacja zorganizowana przez Solidarność. Związkowcy zapowiadają, że weźmie w niej udział nawet kilkadziesiąt tysięcy osób z całej Polski.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Norbert Kaczmarczyk, który był gościem porannego programu Słowo za Słowo powiedział, że to wyraz społecznego buntu przeciwko rządowi.
– Obywatele mówią dość! Skoro jest taki krach w służbie zdrowia, rośnie bezrobocie, praktycznie państwo nam się zwija, firmy się wycofują – również zagraniczne, które były pracodawcami – nie ma atmosfery bezpiecznego państwa, w którym można inwestować, no to obywatele mówią dość. Popatrzmy na żywność – kiedy idzie się do sklepu to widzimy jakie są ceny, całą pensję zostawiamy dzisiaj w sklepie na spożywcze zakupy. Za chwilę się okaże paradoksalnie, że tym 'syfem’ żywnościowym, który chce nam Donald Tusk sprowadzić z Marcosuru, on na końcu może chcieć wygrać wybory, bo powie – no zobaczcie płaciliście kilkaset złotych za koszyk, a teraz o połowę mniej, dzięki temu, że wam Mercosur sprowadziłem – nie patrząc na zdrowie Polaków.
Tymczasem przed Kancelarią Premiera Rady Ministrów (KPRM) w Warszawie powstało 'Miasteczko Gniewu’, czyli protest przeciwko polityce rządu Donalda Tuska i – jak mówią protestujący – chcą doprowadzić do obalenia obecnego rządu.
Organizatorzy mówią o utrudnianiu protestu przez policję.
Protestujący zostali otoczeni przez służby barierkami, a policja blokuje dostęp nowym osobom.
Zdaniem posła Kaczmarczyka, obecna władza boi się dziś ulicznych protestów.
– Jest gorąco, czasem mam takie obawy, bo boję się o ludzi. Czasem mówi się, żeby gdzieś przywieźć ludzi. Ja mówię, że ludzie muszą być bezpieczni. Rolnicy byli na protestach w Warszawie, za PiS-u nic nikomu się nie działo, każdy mógł protestować, palili opony. Teraz są prowokacje, służby prowokują, a później się okazuje, że ludzie cierpią. Ja się cieszę, że jest bunt społeczny, ale też boję się o obywateli, mam nadzieję, że nic złego się nie stanie.
Ogólnopolska manifestacja NSZZ 'Solidarność’ odbywa się pod hasłem #RazemDlaPolskiIPolaków.
”Solidarność’ wychodzi na ulice, ponieważ nie ma zgody na decyzje uderzające w pracowników, rodziny, polskie zakłady pracy, przemysł, rolnictwo i polską szkołę’ – czytamy w komunikacie organizatorów manifestacji.
Uczestnicy dzisiejszego protestu w stolicy kraju sprzeciwiają się między innymi unijnemu programowi Zielony Ład. Argumentują, że uderza on w przemysł, rolnictwo oraz w gospodarstwa domowe. Manifestujący mają też zadeklarować poparcie do wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o rozpisanie referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej.
Protest rozpocznie się na Placu Zamkowym o godzinie 12.00.













