Głos mieszkańców jest dla mnie bardzo ważny i już raz miał realny wpływ na decyzję gminy – podkreśla burmistrz Wojnicza Tadeusz Bąk, odnosząc się do planów budowy krematorium w Dębinie Zakrzowskiej.
Sprawa planowanej inwestycji od kilku dni ponownie budzi duże emocje wśród mieszkańców.
Po pierwszych protestach, związanych z planami budowy krematorium, gmina przystąpiła do zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, które miały uniemożliwić realizację takiej inwestycji w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej.
Jak zaznacza burmistrz, była to bezpośrednia reakcja na sprzeciw lokalnej społeczności. – To pokazuje, że głos mieszkańców nie jest ignorowany – mówi Tadeusz Bąk.
Obecnie sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Drugi wniosek inwestycyjny dotyczy działki nieobjętej zmianami w planie zagospodarowania. Po jego złożeniu gmina – jak przyznaje włodarz Wojnicza – ma ograniczone możliwości działania, a kluczowe decyzje leżą po stronie procedur administracyjnych oraz Starostwa Powiatowego w Tarnowie.
Mimo to burmistrz zaznacza, że rozumie obawy mieszkańców i podziela ich sprzeciw wobec tej lokalizacji.
Podkreśla przy tym, że jego wcześniejsze wypowiedzi (na antenie RDN Małopolska) o tym, że gmina nie może całkowicie zamknąć się na inwestorów, nie dotyczyły zgody na budowę krematorium, lecz ogólnych zasad funkcjonowania i rozwoju samorządu.
– Jestem z mieszkańcami, jestem za tym, żeby to krematorium nie powstało na terenie Dębiny Zakrzowskiej. Jestem za tym, żeby użyć wszelkich argumentów 'za’ i 'przeciw’ i żeby być z mieszkańcami do samego końca.
(pyt. red) Czyli możemy jasno powiedzieć mieszkańcom, że Pana wypowiedź nie oznaczała zgody na lokalizację krematorium w sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej?
– Tak. Zależy mi na tym, żeby inwestorzy do gminy Wojnicz przychodzili, żeby się rozwijały działalności gospodarcze, natomiast chcę żeby jasno wybrzmiało – nigdy nie byłem za budową krematorium na terenie gminy Wojnicz, nie tylko Dębiny Zakrzowskiej.
Burmistrz Wojnicza podkreśla, że problemem nie jest sama idea krematorium, ale jego umiejscowienie zbyt blisko zabudowy mieszkaniowej.
Jak dodaje, zaangażowanie społeczne może mieć realny wpływ na dalszy bieg sprawy.
– Co się będziemy oszukiwać, np. rolnicy czy inni strajkują, domagają się pewnych spraw. Samorząd ma ograniczone prawa, my możemy zrobić tyle ile możemy, natomiast strony tej inwestycji jak również czynnik społeczny – te wszystkie listy protestacyjne z podpisami, które wpłynęły do starostwa powiatowego powinny być wzięte pod uwagę.
Burmistrz wyjaśnił również, że działka przeznaczona pod inwestycję znajduje się bezpośrednio przy obwodnicy. Z tego względu inwestor, planując zjazd z drogi, nie musiał zwracać się do gminy, lecz bezpośrednio do Zarządu Dróg Wojewódzkich.
Sprawa planowanej inwestycji pozostaje otwarta, a dalsze rozstrzygnięcia zapadną na kolejnych etapach postępowania administracyjnego.
Jak niedawno informowaliśmy, o pozwolenie na budowę krematorium w Dębinie Zakrzowskiej wnioskuje tym razem przedsiębiorca z branży budowlanej.
Jak dowiedzieliśmy się w starostwie, przedsiębiorca musi uzupełnić dokumenty. We wniosku o wydanie pozwolenia na budowę brakowało wniesienia opłaty skarbowej, a sam wniosek był niewłaściwie zaadresowany.
Posłuchaj całej rozmowy:
Krematorium pod Wojniczem. Starostwo wezwało przedsiębiorcę do uzupełnienia braków we wniosku














