Tarnów: Czy prezes Tarnowskich Wodociągów dostanie 100 tysięcy zł premii?

 

Trwa o to mała batalia pomiędzy prezydentem a pozostałymi akcjonariuszami miejskiej spółki. Udziałowcy domagają się, by prezes i członkowie zarządu dostali do 50 proc. rocznego wynagrodzenia. Jeśli tak się stanie, prezes dostanie ponad 100 tys. zł. Miasto próbuje to zablokować. – Przekonujemy pozostałych udziałowców, że to za dużo i wystarczy do 10 proc., czyli około 12 tysięcy brutto – mówi Piotr Augustyński, zastępca prezydenta Tarnowa.

Prezydent ustalił już z częścią akcjonariuszy, że przychylą się do tego ograniczenia, ze to będzie kwota do 10 proc. rocznego wynagrodzenia. Udziałowcy tłumaczą, ze prezesowi się należy, bo dobrze pracuje i my uważamy oczywiście, że prezes dobrze pracuje, natomiast jest jeszcze aspekt społeczny, że ta kwota jest w naszej opinii wygórowana – dodaje Augustyński.

Czy uda się przekonać akcjonariuszy, by zmniejszyli premię dla prezesa Tarnowskich Wodociągów? To okaże się już 24 kwietnia na walnym zgromadzeniu. Ostatecznie zdecyduje jednak Rada Nadzorcza spółki. – Tam mamy jeszcze gorszą sytuację niż na walnym, ponieważ jest jeszcze więcej członków głosujących i miasto tam ma dużo mniejsza siłę głosu i istnieje ryzyko, że mogłoby się tak stać, że członkowie zarządzający spółką mogliby dostać do 50 proc. premii. Dlatego chcemy to na etapie walnego zgromadzenia ‚zablokować’ – mówi Augustyński.

Co na to prezes Tarnowskich Wodociągów, Tadeusz Rzepecki? –  To jest prawo właściciela czy Rady Nadzorczej, gdy ma ona uprawnienia do przyznawania nagród. Jeżeli tak organy spółki postanowią, to oczywiście nagród żadnych nie będzie. W zeszłym roku dostałem około 15 tys. zł brutto – mówi.

Tymczasem, jak deklaruje magistrat, w tym roku nie będzie żadnych premii dla prezesów miejskich spółek. Prezydent tłumaczy to ustawą, która weszła w życie we wrześniu. Prawnicy mają różne opinie w tej sprawie. Piotr Augustyński, zastępca prezydenta Tarnowa wyjaśnia, że premie trafią do szefów spółek w przyszłym roku. – Ta ustawa w opinii naszych prawników nie pozwala na wypłacenie premii za rok 2016. Naszym zdaniem nie powinni dostać, jest o to spór prawny. Według nas ustawa jasno wprowadza nowe zasady, nie przedstawiając zapisów przejściowych i nie mamy podstawy prawnej, żeby wypłacić nagrody. Spółki różnie twierdzą, natomiast nasze stanowisko jest ostateczne – podkreśla Augustyński.

Prezesi miejskich spółek będą musieli też w tym roku przejść z umów o pracę na kontrakty, co wiąże się z możliwością natychmiastowego zwolnienia, bez odprawy. – Przechodzą na kontrakty menadżerskie. W tych kontraktach są jasne zapisy, jakie mają być wynagrodzenia. W niektórych przypadkach trzeba będzie nawet podnieść pensje. Do tej pory mieliśmy całkowity wpływ na wynagrodzenie, teraz reguluje to ustawa – mówi Piotr Augustyński.

W pozostałych spółkach premie będą wynosiły do 10 proc. rocznego wynagrodzenia, czyli prezesi dostaną średnio równowartość jednej pensji, ok. 12 tys. zł brutto.

Posłuchaj Piotra Augustyńskiego:

Posłuchaj Tadeusza Rzepeckiego:

Posłuchaj Piotra Augustyńskiego:

Jadwiga Kozioł