Kolejne rodziny wypisują dzieci z zajęć o zdrowiu seksualnym. Państwo Magdalena i Dariusz z okolic Mielca zdecydowali, że ich dzieci nie będą chodzić na te lekcje, bo jak mówią, treści przekazywane w szkole nie są zgodne z wartościami, w których wychowują swoje pociechy.
Rodzina ma pięcioro dzieci, a najstarsze z nich mają 14, 12 i 10 lat. Rodzice podkreślają, że nie chcą, by szkoła decydowała za nich, kiedy i w jaki sposób ich dzieci powinny poznawać kwestie związane ze sferą seksualną.
– Szkoła próbuje nam zdegenerować nasze dzieci i uczyć ich tego, czego jeszcze w tym wieku nie powinny wiedzieć. Jest odpowiedni etap w rozwoju człowieka, który pozwala na to, żeby dziecko, czy młodzież, czy dorosła osoba sama doświadczyła, przekonała się. Natomiast wpajanie na siłę takich treści, to nie jest zgodne z naszą wolą, z naszą jako rodziców
– mówi pani Magdalena.
– To jest niezgodne z wszystkimi normami. Przecież to rodzic jest odpowiedzialny za wychowanie dzieci. I to rodzic dobiera odpowiedni moment, w jakim dziecko może się dowiadywać o wszystkim, o świecie i tak dalej. Również o tych rzeczach, o których teraz rozmawiamy. To rodzic przekazuje takie informacje, a nie szkoła. I rodzic wybiera odpowiedni moment dla swojego dziecka, zgodnie ze swoimi przekonaniami
– dodaje pan Dariusz.
W przypadku rodziny, z którą rozmawialiśmy, decyzja zapadła już na początku września. Rodzice mówią jednak, że problem jest szerszy – ich zdaniem treści dotyczące wartości i wychowania powinny przede wszystkim pozostawać w gestii rodziny.
– Wypisaliśmy na początku roku szkolnego dzieci z edukacji zdrowotnej, ale niestety tylko da się z modułu seksualnego.
Ponieważ wiadomo, jakie są te wartości, to nie są wartości chrześcijańskie, w jakich wychowujemy dzieci. Niestety na pozostałe przedmioty dzieci muszą chodzić, nad czym ubolewam i nawet po konsultacji z panią dyrektor nie mam możliwości wypisania dzieci z pozostałych lekcji. I niestety te wartości psujące dzieci, bardzo negatywne dla ich rozwoju psychicznego są wplecione we wszystkie fragmenty tego przedmiotu, na wszystkich etapach, tak że nie jesteśmy w stanie po prostu nic z tym zrobić. Mamy w tym momencie odebraną wolną wolę. Rodzice nie mogą sami o tym decydować. Nie mogą decydować o takich drażliwych tematach wpływających bezpośrednio na przyszłość i życie ich dzieci
– podsumowuje ojciec dzieci.
Od 1 września tego roku edukacja zdrowotna jest w szkołach przedmiotem obowiązkowym, natomiast zagadnienia dotyczące zdrowia seksualnego zostały wyodrębnione do osobnego, nieobowiązkowego przedmiotu – 'edukacja zdrowotna – zdrowie seksualne”.
Rodzic może zrezygnować z udziału dziecka w tych konkretnych zajęciach, składając dyrektorowi szkoły pisemne oświadczenie. Nie można natomiast w ten sposób wypisać dziecka z całej obowiązkowej edukacji zdrowotnej.














