Nie jeden, a dwa SOR-y na Sądecczyźnie? Takich zmian na medycznej mapie regionu nie wykluczają aktualne władze powiatu nowosądeckiego. Szpital w Krynicy-Zdroju przechodzi w ostatnim czasie tak dużą modernizację, że utworzenie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego może stać się to naturalnym etapem rozwoju placówki.
Po dużych remontach w oddziałach chirurgii ogólnej i chirurgii urazowo-ortopedycznej, Starostwo Powiatowe w Nowym Sączu przymierza się do rozbudowy Izby Przyjęć. Samorząd wnioskował o około 20 milionów złotych na ten cel z Krajowego Programu Odbudowy. – Jeśli ten projekt uda się zrealizować, w perspektywie czasu można będzie myśleć o utworzeniu SOR-u – mówi starosta nowosądecki, Tadeusz Zaremba.
– W naszym regionie, licząc z miastem Nowym Sączem, jest około 300 tysięcy mieszkańców. SOR-y przelicza się w granicach 120-150 tysięcy osób, więc tak naprawdę ten drugi SOR też byłby bardzo potrzebny. Mówimy o Nowym Sącz gdzie, gdy patrzymy na statystyki, ilość ludzi jak przewija się przez SOR. Jest to drugi w Małopolsce szpital po Szpitalu Uniwersyteckim, gdzie SOR jest tak mocno oblegany w niektórych miesiącach, więc to też jest dużo utrudnienie dla naszych mieszkańców. Patrzymy też pod tym kątem na inwestycje w Krynicy-Zdroju, bo w mojej ocenie drugi SOR w przyszłości byłby wskazany.
Starosta zaznacza jednak, że poza przebudową Izby Przyjęć trzeba też rozbudować oddziały kardiologii i neurologii.
Dodajmy też, że w najbliższym czasie przy szpitalu w Krynicy-Zdroju powstanie lądowisko dla śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Pozytywnie na pomysł utworzenia SOR-u reaguje burmistrz uzdrowiska, Piotr Ryba.
– Każda jednostka typu SOR jest bardzo potrzebna, bo ona też rozszerza płaszczyznę działalności szpitala i jakby otwiera go na nowych klientów. Tym bardziej, że wiemy, że Krynica jest miejscowością turystyczną, także i mieszkańcy, i goście czasem potrzebują tego nagłego zaopatrzenia. Na tym polega ten szpitalny oddział ratunkowy. Oczywiście to jest tutaj władne starostwo i dyrekcja szpitala. Jeżeli dojdą do wniosku, że ten SOR jest potrzebny, to myślę, że zostanie otwarty. Natomiast oczywiście my w żaden sposób nie będziemy tego blokować, a wręcz przeciwnie, będziemy się cieszyć, gdyby powstał taki oddział.
Dyrektor szpitala Łukasz Rachtan nie wyklucza, że w perspektywie najbliższych lat budowa SOR-u byłaby realna. Zauważa, że planowana przebudowa Izby Przyjęć jest zaprojektowana tak, żeby pierwsze piętro szpitala przybrało kształt typowy dla oddziału ratunkowego. Dyrektor podkreśla, że do prawdziwego SOR-u jeszcze daleka droga.
– SOR to specyficzne wymagania, zwiększenie również liczby oddziałów podstawowych i tego zabezpieczenia. Natomiast bez wątpienia też trzeba pamiętać o tym, co jest bolączką chyba w całej Polsce, to znaczy brak chętnych do pracy na samych SOR-ach. W związku z powyższym, niestety mieliśmy kilka przykładów w Polsce, gdzie powstały nowe budynki, wyremontowane, ogromne inwestycje, które nie spełniają swojego zadania, ponieważ po prostu nie można organizacyjnie podołać z tym, by one funkcjonowały. W związku z powyższym to są rzeczy, które należy brać pod uwagę.
Budowa SOR-u jest więc na razie w strefie marzeń, ale póki co stawiane są duże kroki, które mogą przybliżyć krynicki szpital w tym kierunku.
Jeśli chodzi o przebudowę Izby Przyjęć – czyli pierwszy etap tej drogi – szpital ma już pozwolenie na budowę i dokumentację potrzebną do wykonania prac. Trwa oczekiwanie na przyznanie pieniędzy z KPO.














