Po raz drugi Wojnicz zmienił się w miejsce spotkania z lokalną historią, kuchnią i tradycją. Na miejscowym rynku rozstawiono namioty ze średniowiecznym rzemiosłem, stoiska kół gospodyń wiejskich, była też scena i występy artystyczne.
Jak podkreślali uczestnicy wydarzenia, to nie tylko okazja do dobrej zabawy, ale też do spędzenia wspólnie czasu i poznania tradycji.
-Dopiero przyszliśmy, ale myślę, że będziemy się dobrze bawić. -mówiła mieszkanka Wojnicza.
-Każda impreza, nasza, wojnicka, zachęca nas do przyjścia. Rok temu też tu byłyśmy.
-Ważne jest organizowanie takich wydarzeń, nie tylko dla lokalnej społeczności. Widzę, że jest dużo osób spoza Wojnicza, dużo „mieszczuchów” przyjeżdża, żeby kupić chlebek, spróbować tradycyjnych potraw. Wojnicz FEST nawiązuje do czasów św. Kingi, więc mamy tu żeberka na winie, na miodzie, podawane z kaszą – tak, jak wtedy się jadało.
Inscenizację legendarnych zaręczyn św. Kingi z księciem Bolesławem Wstydliwym przygotowało Bractwo Historyczne „Wataha Rycerska”.
Wydarzenie uświetniły występy zespołów – na scenie zaprezentowała się lokalna Kapela Wsi Milówka, a także Zespół Regionalny Mystkowianie oraz Kapela Kiborica.
Wojnicz FEST zakończyła potańcówka z zespołem Prospect.














