Konie, zabytkowe wozy strażackie, strażacy w historycznych mundurach i hełmach, a do tego rywalizacja, w której liczy się nie tylko sprawność ludzi, ale i siła końskich zaprzęgów. W najbliższą niedzielę (6 września) Lubcza w gminie Ryglice zamieni się w arenę wyjątkowych zawodów. Odbędzie się tam 10. edycja Pokazu Drewnianych Sikawek Konnych – wydarzenia, które w tym roku zyskało rangę wojewódzką.
Impreza rozpocznie się w południe od przejazdu zabytkowych sikawek przez Lubczę. Wozy, zaprzężone w konie i prowadzone przez woźniców oraz strażaków, przejadą tradycyjną trasą, by później dotrzeć na zielony, około dwuhektarowy teren naprzeciwko kościoła parafialnego. Tam rozpocznie się właściwa rywalizacja.
Jak mówi burmistrz Ryglic Paweł Augustyn, w zawodach wystartuje 15 konnych sikawek, a strażacy będą musieli wykazać się zarówno sprawnością fizyczną, jak i umiejętnością obsługi zabytkowego sprzętu.
– Najpierw strażacy muszą pokazać, że są przygotowani, wysportowani, będą mieli ścieżkę techniczną, będą musieli ją pokonać. Później konie podjeżdżają pod zbiornik z wodą i tam strażacy muszą założyć kosz do tej sikawki konnej, muszą też podpiąć węże, odprzągnąć konie, wyciągnąć dyszel z sikawki, żeby było bezpiecznie, bo naokoło sikawki trzeba biegać i rozpoczynają pompowanie wody, dodatkowo muszą strącić kilka pachołków. Jest to bardzo widowiskowe wydarzenie
W zawodach zobaczymy sikawki z Małopolski, Podkarpacia i Śląska. Nie zabraknie również reprezentanta gospodarzy – zabytkowej sikawki z Lubczy, która co roku bierze udział w zawodach. W tym sezonie strażacy z Lubczy prezentowali już swoje umiejętności także podczas zawodów na Podkarpaciu.
Paweł Augustyn zwraca uwagę, że zabytkowe sikawki wymagają przede wszystkim siły i współpracy kilku osób. Tutaj nie ma miejsca na przycisk, który wystarczy nacisnąć, by po chwili pojawił się strumień wody.
– To jest konna sikawka drewniana. Oczywiście metalowe są uchwyty. Już po podpięciu wszystkich węży i wrzuceniu kosza do zbiornika z wodą, czterech strażaków musi miechować i to bardzo mocno, żeby pompę uruchomić, żeby ta woda poszła. To nie jest tak jak teraz, że odpali się, że tak powiem, pompę elektrycznie i za sekundę wodą już można gasić. Tam trzeba miechować tą sikawką pewno ze 3-4 minuty, żeby to wszystko zassało i żeby podać wodę.
10. edycja Pokazu Drewnianych Sikawek Konnych w Lubczy rozpocznie się w niedzielę o godzinie 12.00.
Organizatorzy podkreślają, że to wydarzenie nie tylko dla miłośników strażackiej historii. Szczególnie dużo atrakcji czeka na najmłodszych.
I rzeczywiście, pokaz co roku przyciąga do Lubczy kilka tysięcy osób. Po zawodach będzie można spróbować darmowej wojskowej grochówki, a wieczorem rozpocznie się zabawa z lokalnym zespołem, która potrwa aż do północy.















