’Trzeba ratować tę perłę w koronie polskiego przemysłu’ – mówił w Tarnowie Mateusz Morawiecki.
Były premier, wraz ze związkowcami i politykami stowarzyszenia Rozwój Plus, przed siedzibą Grupy Azoty alarmował o złej sytuacji koncernu.
Polityk zwracał uwagę m.in. na wysokość kwot za usługi doradcze, zamawiane przez obecne władze spółki.
-Widzimy ogromne marnotrawstwo. W samym tylko 2025 roku na tzw. prawne usługi doradcze zarząd wydał ok. 96 mln zł. Dla porównania, w 2023 roku było to ok. 6 mln zł. Głośno pytam, czy to nie jest sposób na wyprowadzanie pieniędzy ze spółki? Chcecie likwidować biuro projektowe, którego przedstawiciele są tutaj dzisiaj z nami. Chcecie wyprzedawać aktywa kolejowe. Dlaczego nie zajmiecie się rzeczywistym planem ratowania 'Azotów’?
Były premier przedstawił też propozycje na poprawę sytuacji ekonomicznej Grupy Azoty. Mateusz Morawiecki wytykał rządzącym, że nie realizują obietnicy dokapitalizowania spółki.
-Przyjeżdżamy z gotowymi propozycjami. Po pierwsze – dokapitalizowanie, które sami obiecywaliście. Obiecywaliście też zwrot pieniędzy, rekompensatę ETS-ów. Jest taka możliwość, Komisja Europejska się na to zgadza, ale rząd nawet nie wpisał tego do wykazu prac, a jeśli wprowadził, to taka możliwość jest już od roku, a cały czas nie ma rekompensat z tytułu kosztów ETS-ów. Po trzecie, nie ma dofinansowania związanego z kosztami bieżącymi, którym nie są przecież winni pracownicy.
Szefowi stowarzyszenia Rozwój Plus towarzyszyli związkowcy z tarnowskiego zakładu. Przewodniczący zakładowej 'Solidarności’ Artur Jasiński wyrażał żal, że niewiele osób decyzyjnych interesuje się złym położeniem pracowników.
-Do przecinania wstęg, robienia zdjęć i przypisywania sobie sukcesów zawsze ustawia się długa kolejka. Kiedy jednak firma i jej pracownicy potrzebują realnej pomocy, wielu nagle niczego nie widzi, nie słyszy lub nie ma nic do powiedzenia. Grupa Azoty ma aż sześciu członków zarządu, tylko co z tego, skoro wielu z nich rzadko bywa w Tarnowie i sprawia wrażenie, jakby problem tarnowskiej fabryki i jej pracowników ich nie dotyczył? Ratowanie Grupy Azoty nie może polegać na dalszym zaciskaniu pasa wyłącznie przez załogę. To nie pracownicy doprowadzili firmę do obecnej sytuacji.
Głos zabierał także Dominik Gieracki, wiceprzewodniczacy Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego. Jak mówił, pracownicy boją się przyszłość swojego zatrudnienia.
-My, jako strona społeczna, jesteśmy głęboko zaniepokojeni obecną sytuacją. Decyzje, które były podejmowane przez ostatnie dziesięciolecie powodują to, z czym dzisiaj się mierzymy – głębokie zadłużenie. Za rok będziemy obchodzić stulecie naszego zakładu. Nie chcemy, żeby ten jubileusz przerodził się w stypę, żeby nie wybrzmiało hasło 'sztandar wyprowadzić’.
Byłego premiera sytuacją Grupy Azoty zainteresował poseł Wiesław Krajewski. Jak podkreślał parlamentarzysta, niepokój polityków budzą plany likwidacji spółki-córki Grupy Azoty, zajmującej się projektowaniem inwestycji i utrzymywaniem sprawności instalacji.
-Docierają do nas takie niepokojące informacje. Dziękuję pracownikom, związkowcom, którzy bronią swojego miejsca. Prezes Celejewski wraz z zarządem planują likwidację świetnego podmiotu gospodarczego, który przez wiele lat obsługiwał 'Azoty’ projektowo i inwestycyjnie, czyli Polskie Konsorcjum Chemiczne. Nie ma na to zgody, chcemy zablokować tę likwidację. Dochodzą do nas również informacje, że pan prezes chce sprzedać czy wyzbyć się z aktywów grupę Koltar, która w ostatnich latach świetnie funkcjonuję i jest niezbędnym elementem logistyki zakładu w Tarnowie.
Poseł Wiesław Krajewski zapowiedział też, że wystąpi z wnioskiem do prezydium sejmowej Komisji ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, o zorganizowanie wyjazdowego posiedzenia w Tarnowie i przyjrzenie się na miejscu sytuacji koncernu chemicznego.
Do tematów podnoszonych przez byłego premiera odniosła się już Grupa Azoty. Rzecznik prasowy koncernu Grzegorz Kulik przekazał m.in., że w 2023 roku, ostatnim roku zarządzania spółką przez menedżerów nadzorowanych przez premiera Morawieckiego, strata Grupy Azoty wyniosła ponad 3,3 mld zł.
Rzecznik wymienił też, że w latach 2015-2023 zadłużenie wzrosło z ok. 3,6 mld zł, do ok. 18 mld zł.














