Zobacz zdjęcia:
Działkowicze w Nowym Sączu przeżywali wielkie święto. Rodzinny Ogród Działkowy Kolejarz ma 80 lat. To najstarsza tego typu inicjatywa na terenie miasta, która została utworzona dla pracowników kolei. Teraz kolejne pokolenia przeżywały wielki jubileusz w swojej „zielonej przystani„.
Jedni prowadzą tu piękne ogrody kwiatowe, inni warzywnik. Dla każdego jest to jednak ucieczka od zabetonowanych blokowisk miejskich i namiastka przebywania na łonie natury.
– Tu na dwóch działkach prosperujemy. Mieliśmy rodziny, małe dzieci, które tu przyprowadzaliśmy. Robiliśmy im budki na drzewach i inne rzeczy, żeby umilić czas. Mieszkam w bloku, więc taki kawałek ogródka, to taka przyjemna rzecz. Tutaj przychodzi się, żeby odpocząć i po prostu posiedzieć między tymi roślinami. Mamy tutaj owoce. Warzywniaka nie mamy, tylko przyjść, posiedzieć
– mówią działkowicze.
Jak mówi z kolei pani Kazimiera, która jest jedną z osób najdłużej związanych z ROD Kolejarz. Z mężem otrzymali działkę od Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego 68 lat temu. Codziennie odwiedza swoją działkę mimo tego, że porusza się o kulach.
– Jak wyszłam za mąż, no to tutaj przeprowadziliśmy się do Sącza. Już dziecko było, więc mąż chciał, żeby dziecko było na powietrzu. Na mojej działce była więc pierwsza altana, pierwsza cieplarnia, a ze Ząbkowic Śląskich sprowadziłam pierwsze maliny, które tutaj po ogródkach zostały rozprowadzone z mojej działki.
Miejsce zrzeszające prawdziwych pasjonatów. Codziennie na swojej działce jest też pan Ryszard niezależnie czy to lato czy zima.
– To jest kontakt z przyrodą przede wszystkim. Sąsiedzi są, tu się spotykamy i tak wspólnie wymieniamy rozsadami. Człowiek w domu już na oknie robi te rozsady, tu pikuje w tunelu, potem do ziemi wkłada i walczy z przyrodą troszkę, żeby tu urosło coś. To tak wciąga człowieka, że ja jestem dwa lata młodszy od ogrodu, bo mam 78 lat, ale ten kontakt z tą przyrodą daje takie uspokojenie wewnętrzne. Tutaj resetuje się.
Jak podkreśla Andrzej Tokarz prezes ROD Kolejarz, ogród jest pięknie utrzymany dzięki zaangażowaniu działkowców.
– Myślę, że każdy działkowiec wkłada bardzo dużo serca w utrzymanie działki, no i cieszy się z działek. To już drugie pokolenie albo trzecie. Mamy dużo nowych działkowców, ale łączy się to właściwie z rodzinami. Po dziadkach, albo po rodzicach mają i prowadzą dalej działki. Cieszą się tym. Są działki takie rekreacyjne – do wypoczynku, ale mnóstwo działek jest takich, które ludzie uprawiają. Cieszą się z każdej wyrośniętej marchewki, buraka. Z pasją podchodzą do tego.
Na ternie ROD Kolejarz znajdują się 154 działki, które mają ponad 200 właścicieli. Ze składek działkowców prowadzone są inwestycje, np. w ostatnich latach powstały nowe odcinki ogrodzenia, a także remont przeszła siedziba ROD Kolejarz.
