Szpital św. Łukasza w Tarnowie skarży się na 'Elki”. Pracownicy lecznicy twierdzą, że samochody nauki jazdy blokują dojazd do szpitala, dlatego zwrócili się do MORD-u i miejskich służb o ograniczenie obecności tych pojazdów w rejonie szpitala. Tymczasem przedstawiciele Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego twierdzą, że większym kłopotem są szlabany na szpitalnym parkingu, skomplikowana organizacja ruchu i kierowcy, którzy nie stosują się do oznakowania.
Szpital św. Łukasza zwrócił uwagę, że w godzinach szczytu w rejonie placówki tworzą się zatory. Zdaniem rzecznika szpitala Damiana Miki, jednym z powodów są samochody nauki jazdy, które korzystają z przyszpitalnych dróg, wykonując manewr zawracania w kierunku centrum Tarnowa. Damian Mika podkreśla, że przy placówce ruch i tak jest wyjątkowo duży, tym bardziej, że w szpitalu przy ul. Lwowskiej działa jedyny w mieście SOR.
-Przy szpitalu św. Łukasza ruch zawsze jest duży, szczególnie w okolicy godzin 7:00 i 15:00. Mamy ponad 1500 pracowników, dodatkowo jedyny w regionie Szpitalny Oddział Ratunkowy. Z naszych obserwacji wynika, że kiedy tworzą się korki, to pojawiają się tutaj samochody nauki jazdy. One tutaj zawsze były, ponieważ mamy tutaj taki odcinek, gdzie wykonują manewr zawracania. Stąd nasz apel do Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego i do miejskich służb, z prośbą o znalezienie alternatywnych tras na ten czas ograniczonego ruchu przy szpitalu, aby w czasie tego remontu te 'eLki’ się tutaj nie pojawiały.
Do problemu odniósł się Sławomir Turek, zastępca dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie. Przyznał, że czasami egzaminatorzy korzystali z przyszpitalnych dróg, by egzamin trwał wymagany prawem czas.
-Zdarzało się w przeszłości, że pojawiały się tam nasze pojazdy, natomiast nie jest to jakaś stała trasa egzaminacyjna. Egzaminatorzy, z racji obowiązujących przepisów, korzystali z tych dróg, bo każdy egzamin musi trwać określoną ilość czasu. Zdarza się, że jeżdżąc po mieście, kierowca ma szczęście – nie ma korków przy rondach, na skrzyżowaniach sprzyjają mu światła, i okazuje się, że pod koniec egzaminów brakuje 2 czy 3 minut. Wtedy egzaminatorzy przejeżdżali m.in. jadąc w kierunku szpitala, robiąc nawrotkę i wracając do Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
Sławomir Turek z MORD-u wskazuje jednocześnie, że jazdy egzaminacyjne w pobliżu szpitala należą do rzadkości, natomiast zdarza się że kursanci szkół nauki jazdy przejeżdżają przez skrzyżowanie pod szpitalem.
MORD przekazał ośrodkom szkoleniowym prośbę szpitala, by instruktorzy zabierali kursantów w inne miejsca, szczególnie w godzinach szczytu.
Sławomir Turek zwraca jednocześnie uwagę, że problem drożności skrzyżowania wynika prawdopodobnie ze sposobu wjazdu na przyszpitalny parking.
-Problem prawdopodobnie ma zupełnie inne podłoże. Remont ulicy Lwowskiej ciągnie się już kilka lat, te utrudnienia pojawiają się raz w jednym, raz w drugim obszarze. W tym punkcie zapalnym, o którym jest mowa teraz, jest dość skomplikowana organizacja ruchu. Pojawia się tam przejście dla pieszych. Jednocześnie, kawałek dalej, jest wjazd na parking, gdzie są szlabany. Sam byłem nie raz świadkiem, jak osoby starsze nie za bardzo wiedziały co zrobić z tymi szlabanami i tworzył się korek przy wjeździe na parking, który też uniemożliwia przejazd innym pojazdom.
Argument o problematycznym wjeździe na szpitalny parking podziela dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie Grzegorz Wałęga. Sugeruje, że zastosowanie kamer sczytujących numery rejestracyjne wjeżdżających samochodów usprawniłoby wjazd na parking i zniwelowało korki w rejonie skrzyżowania.
-Mamy sygnały od kierowców, że to nie 'eLki’ są głównym problemem, tylko szlabany na parking szpitala. Przez konieczność pobrania biletu, to tam tworzą się zastoje pojazdów, które w związku z bliską odległością skrzyżowania, utrudniają wjazd na to skrzyżowanie. Po zakończeniu czasowej organizacji ruchu przyjrzymy się tej sprawie, zwrócimy się do szpitala o wyjaśnienie i rozważenie rozwiązań, które mogłyby usprawnić wjazd na ten parking – czy to zmianę systemu otwierania szlabanów poprzez kamery sczytujące numery rejestracyjne, czy też przeniesienie szlabanu w miejsce bardziej oddalone od skrzyżowania.
W pobliżu szpitala niedawno wprowadzono czasową organizację ruchu. Ma to związek z prowadzonym remontem odcinka ulicy Lwowskiej.
Dyrektor ZDiK Grzegorz Wałęga przyznaje, że jest możliwość zabronienia wjazdu w te okolice pojazdom nauki jazdy, jednak nie jest to konieczne, z uwagi na duże ograniczenia, jakie wprowadziła tymczasowa organizacja ruchu.
-Można wprowadzić ograniczenia dla tego typu pojazdów, są stosowane w kraju takie ograniczenia, ale w tym momencie, kiedy mamy czasową organizację ruchu, ten problem nie występuje. Na tym skrzyżowaniu jest ograniczony ruch pojazdów, jest dopuszczalny tylko ruch autobusów komunikacji miejskiej i karetek pogotowia ratunkowego. Podczas tego remontu, podczas tej organizacji ruchu, takiego problemu nie będzie.
Na skrzyżowaniu przed szpitalem umieszczony został znak nakazu jazdy w prawo – w kierunku centrum Tarnowa. Nie wszyscy kierowcy jednak się do niego stosują, próbując jechać w lewo, w kierunku Ładnej.
Część kierowców, jadąc od strony miasta, łamie też zakaz skrętu w lewo, pod szpital.
Grzegorz Wałęga przypomina, że kierowcy, chcący dojechać do szpitala, powinni korzystać ze skrzyżowania położonego ok. 400 metrów bliżej centrum miasta, naprzeciwko zajezdni tarnowskiego MPK.














