Pięć razy tarnowscy radni podchodzili do urny wyborczej, by wybrać przewodniczącego Rady Miejskiej. Ostatecznie, wakat po Małgorzacie Mękal nie został obsadzony, a głosowanie zostało przełożone.
Małgorzata Mękal z klubu KO zrezygnowała z dalszego przewodzenia obradom, jak mówiła Radiu RDN, z ważnych przyczyn osobistych. Radni wszystkich klubów przyjęli rezygnację bez głosów sprzeciwu.
Więcej problemów sprawił natomiast wybór następcy. Klub radnych PiS zgłosił kandydaturę Mirosława Biedronia, obecnie wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej.
Klub Koalicji Obywatelskiej wystawił do wyborów Edytę Kowalską, która zasiada w Radzie Miejskiej od 2 lat.
W pierwszym głosowaniu, Mirosław Biedroń zdobył 10 głosów, Edyta Kowalska 8, czworo radnych wstrzymało się od głosu. Do wyboru na funkcję przewodniczącego potrzebnych było 12 szabel za daną kandydaturą.
W każdej kolejnej turze głosowań kluby zgłaszały tych samych kandydatów, nie zmieniał się również wynik głosowania. Już po drugiej turze głosowania radny Ryszard Żądło z klubu 'TAK’ dla Tarnowa, widząc patową sytuację, wnioskował o przełożenie wyborów na kolejną sesję. Radni wniosku nie przyjęli.
Kolejne wnioski o przeniesienie głosowania pojawiały się odpowiednio po 4. i po 5. turze wyborów – ostatecznie, radni zdecydowali się podjąć decyzję w innym terminie.
Według harmonogramu pracy Rady Miejskiej, najbliższa zwyczajna sesja ma odbyć się 28 maja. Jest też możliwość, że sesja zostanie zwołana wcześniej, w trybie nadzwyczajnym. Z wnioskiem o zwołanie takich obrad może wystąpić prezydent miasta lub grupa radnych.














