Dziś przed Sądem Rejonowym w Tarnowie finał procesu biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża i mowy końcowe stron.
Prokurator zakończył już swoje wystąpienie i wnosi o karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz 20 tysięcy złotych grzywny. Teraz stanowisko przedstawia obrona, która wnosi o uniewinnienie.
Biskup Andrzej Jeż jest oskarżony o zbyt późne zawiadomienie organów ścigania o podejrzeniu przestępstw seksualnych wobec małoletnich, których mieli dopuścić się dwaj duchowni związani z diecezją tarnowską.
Hierarcha od początku procesu nie przyznaje się do zarzucanego mu czynu.
Obrona przekonuje, że zawiadomienia zostały złożone niezwłocznie po ustaleniu okoliczności wskazujących, że pokrzywdzeni mogli mieć mniej niż 15 lat.
Sam biskup Jeż podkreślał wcześniej, że trzeba z całą stanowczością walczyć z takimi przestępstwami, a osoby skrzywdzone zasługują na szacunek i przeprosiny.
Po wysłuchaniu stron sąd może ogłosić wyrok jeszcze dziś. Ostateczne rozstrzygnięcie należy jednak do sądu.
Biskup Andrzej Jeż nie jest obecny na dzisiejszej rozprawie.














