Galeria zdjęć:
Sporu o wygląd nowosądeckiej lokomotywy ciąg dalszy. Ruch Narodowy zbiera podpisy pod petycją o przeprowadzenie jej remontu i przywrócenie dawnego koloru. W sierpniu, stojąca przed dworcem kolejowym maszyna, została przemalowana w związku z rocznicą 150-lecia kolei w Nowym Sączu. Nie była to jednak tradycyjna renowacja, co wywołało falę kontrowersji i podzieliło Nowosądeczan.Inicjatorem zbiórki podpisów są przedstawiciele Ruchu Narodowego. Prezes nowosądeckiego oddziału tego ugrupowania Krystian Lachner przekonuje, że większość mieszkańców miała nadzieję, że lokomotywa zostanie po prostu odrestaurowana, aby mogła świadczyć o przeszłości i historii miasta. Tak się jednak nie stało
– Wszyscy myśleliśmy jako mieszkańcy, że ten parowóz będzie odrestaurowany w formie klasycznej, w takiej, jak powinien być, dlatego nikt nie podejrzewał, że można było zrobić taką rzecz, jaka właśnie się wydarzyła, czyli stworzyć kolorową pisankę na zabytkowej tak naprawdę maszynie i wizytówce Nowego Sącz i naszej kolei. Dlatego postanowiliśmy zebrać podpisy poprzez zbiórki internetowe i jakoś podnieść larum wobec tej kwestii, która się wydarzyła
Przypomnijmy, że zaangażowany w projekt przez władze miasta nowosądecki artysta Mgr Mors namalował na lokomotywie różnego typu bagaże, które zabieramy do pociągu – walizki, plecaki czy torby podróżne.
Na ten wygląd entuzjastycznie reagował prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel podczas oficjalnego odsłonięcia odmalowanej lokomotywy w sierpniu, w trakcie obchodów 150-lecia kolei w Nowym Sączu.
– Zmieniam Nowy Sącz i będę zmieniał miasto, bo je kocham i dziękuję Mgr Morsowi, że robi to ze mną. Otwiera głowy i pokazuje, jakie można mieć emocje. Nowy Sącz jest wspaniałym, wielkim, otwartym i tolerancyjnym miastem. My nie szokujemy, tylko pokazujemy kulturę i sztukę w innym wydaniu.
Ruch Narodowy ma już około 800 podpisów i zapowiada, że zbiórka potrwa jeszcze dwa lub trzy miesiące.
Zapytaliśmy mieszkańców Nowego Sącza, co sądzą o pomyśle powrotu lokomotywy do jej tradycyjnego wyglądu.
– W sumie mi się podoba, bo jest taka kolorowa, ale jeśliby wymalowali na taką, jak była kiedyś, tylko tak świeżo, na zielono, to też byłoby dobrze. U starszych osób ten wygląd obecny budzi kontrowersje i wydaje mi się, że one by się ucieszyły, na ponowne przemalowanie.
– To, co jest teraz, to jest zbyt ekstrawaganckie i jednak mimo wszystko jakaś tradycja powinna być zachowana.
– To była lokomotywa mojego ojca, który był maszynistą. Pierwsza myśl, jaka mi towarzyszyła, gdy to zobaczyłem, to 'Ojciec by się chyba w grobie przewrócił’, ale później pomyślałam sobie, że może to by mu się spodobało? On był takim postępowym człowiekiem.
– mówili nasi rozmówcy.
Z okien swojego biura na lokomotywę patrzy poseł PiS Patryk Wicher, który przekonuje, że wciąż jest szansa na odnowienia lokomotywy w klasycznym stylu.
– Pan marszałek Łukasz Smółka potwierdził, że jeśli byłaby taka wola ze strony miasta, ale my oczywiście nie będziemy o to prosić, to pan marszałek nadal jest takim pomysłem zainteresowany. Oczywiście to wymagałoby trochę konsultacji, negocjacji, bo to może trochę potrwać. Nadal jest pan marszałek zainteresowany ewentualnym przejęciem lokomotywy na rzecz swoich instytucji. Chodzi o przywrócenie jej do stanu pierwotnego, zadaszenia i zrobienia pełnej infrastruktury wokół niej, żeby to była chluba i wizytówka Nowego Sącza. Nie narzucamy się, bo to jest tylko propozycja.
Czy takie zmiany będą możliwe, okaże się zapewne dopiero po wpłynięciu oficjalnej petycji do Urzędu Miasta. Ruch Narodowy chce przekazać ją z załączonymi podpisami pod koniec roku.














