Tradycja połączona z rywalizacją i pasją. W gminie Ryglice odbył się X Pokaz Drewnianych Sikawek Konnych.
Przed rozpoczęciem zmagań konkursowych, zabytkowe wozy strażackie przejechały ulicami Lubczy. Zgromadzeni przy drogach mieszkańcy i przyjezdni nie kryli podziwu.
-Zabytkowe sikawki, takich jeszcze nie widzieliśmy. Inaczej wyglądają, niż te współczesne. Nie takie zmechanizowane, jak dzisiejsze.
– Robią wrażenie te stare urządzenia, bryczki, konie.
– Teraz są te duże wozy strażackie, kiedyś inaczej się gasiło te pożary. Przejazd robi duże wrażenie, przypomnieć sobie, jak to jednak było dawniej, także warto przyjechać.
– Ten pokaz przypomina o starodawnym ratowaniu ludzi przy pożarach, bardzo się to różniło od tego, co mamy dziś, teraz wszystko spalinowe, elektryczne.
Zawody odbywają się w Lubczy już od kilku lat, ale tegoroczna, jubileuszowa zyskała rangę wojewódzkiej. Do gminy Ryglic przyjechały wozy nie tylko z Małopolski, ale też z Podkarpacia czy ze Śląska.
Uwagę przyciągał m.in. wóz z Woli Rzędzińskiej w gminie Tarnów. Żeby go użyć, potrzeba było co najmniej czterech silnych strażaków.
– Na wozie są dwa zwijadła do węży, które są wykorzystywane do podawania wody przy użyciu tej pompy. Nie w każde miejsce możemy dojechać tym wozem, to ją przemieszczamy ręcznie, można ją zdjąć, przenieść w wyznaczone miejsce pod jakieś źródło wody, podpiąć trzeba wąż ssący z jednej strony, z drugiej strony wąż tłoczny zakończony prądownicą i wtedy na źródło ognia możemy kierować tę wodę. Żeby pompa pracowała, musi być źródło wody i przy użyciu tych drążków wkładamy i ta pompa, przy użyciu siły ludzkich rąk, jest tłoczona ze zbiornika wodnego na pożar. Praca wymaga czterech silnych strażaków, bo jak pójdzie woda, to jest bardzo ciężki, opór jest bardzo duży
– mówi Sebastian Guzik z Ochotniczej Straży Pożarnej w Woli Rzędzińskiej.
Jedną z bardziej wiekowych była sikawka konna z Ołpin w gminie Szerzyny. Choć sam wóz nie jest aż tak stary, to zabytkowa, ręczna pompa pożarnicza ma już ok. 120 lat. Odtworzyli ją sami druhowie, co dało jej nowe życie i teraz konkuruje w zawodach.
-Sikawka była ciągle na naszym wyposażeniu. Na jubileuszu 120-lecia pojawił się pomysł, żeby ją wyeksponować. Kiedyś stała na samej podstawie na budynku naszej starej remizy, to dzięki zapaleńcom, czyli ja i kilku druhów, którzy ciągle jeszcze pamiętają, jak się robiło kołodziejstwo, czyli robienie tych kół, trzeba było wymienić pewne elementy, całe podwozie. W obecnym kształcie jak wygląda, to mamy ją od blisko 20 lat
– mówi prezes zarządu OSP w Ołpinach druh Roman Gabriel.
W ubiegłorocznych zmaganiach to właśnie Ochotnicza Straż Pożarna z Ołpin zajęła najwyższy stopnień podium.
X edycja Pokazu Drewnianych Sikawek w Lubczy to także atrakcje dla dzieci, kulinarne przysmaki i zabawa taneczna.
Zabytkowe sikawki konne wracają do Lubczy. Widowiskowe zawody już w niedzielę














