Choć ceny owoców w tym roku nie zachęcają, klientów nie brakuje. Na tarnowskim Burku mieszkańcy szukają czereśni, truskawek, ale i ogórków gruntowych czy fasolki szparagowej.
Tarnowianie, z którymi rozmawiała reporterka Radia RDN Małopolska przyznają, że wolą kupować owoce i warzywa od lokalnych rolników niż w supermarketach.
-Ja kupuję tylko na targu. Jest różnica w jakości. Mam zaufaną panią, od której wiem, co kupuję. Polskie z lokalnych upraw. Wolę trochę więcej zapłacić niż kupować w marketach.
-Wydaje mi się, że tutaj są świeższe owoce. Urywane z drzewa, lepsze, soczyste bardziej. Wolę na targu kupić.
-Wolę na targu kupić. Rolnik, który uprawia warzywa w ogródku ma je zdrowe. Do sklepu przywożą podciągnięte nawozami.
Na ceny owoców duży wpływ miała w tym roku pogoda, która zniszczyła dużą część upraw.
-Na czereśnie, truskawkę. Ogólnie pogoda wpłynęła negatywnie na owoce, bo przypaliło je na drzewach, a później przyszedł chłód, deszcz i spadły. Czereśnia jest droga, bo nie ma, pomarzła. Truskawka już się kończy, czarnej porzeczki prawie w ogóle nie ma, też przez pogodę. Upał i deszcze. Upał zrobił swoje, bo przysmażył je na drzewach. I spadły same, nie było po co zbierać
-mówił jeden ze sprzedawców z tarnowskiego Burku
Za czereśnie zapłacimy na tarnowskim targu, w zależności od gatunku, od 13 do 25 złotych. Za borówkę amerykańską od 15 do 30 złotych, a za leśną około 70 złotych za kilogram. Truskawki można spotkać już tylko na niektórych stoiskach, kosztują około 20 złotych.
