Wianki na rzece i tradycyjne ognisko. W Ostrowie Noc Kupały obchodzą do dziś

Fot. i film Paweł Mleczko

 

Nasi przodkowie wierzyli, że zapleciony wianek przez pannę, a wyłowiony z rzeki przez kawalera, może oznaczać prędkie zamążpójście. W niektórych regionach tradycja puszczania wianków na Dunajcu przetrwała do dziś. Noc Świętojańska jest kultywowana między innymi w Ostrowie w gminie Wierzchosławice.

Noc Kupały to moment przesilenia letniego. Oznacza to najdłuższy dzień i najkrótszą noc w roku. To właśnie wtedy od pokoleń panny zaplatały z kiatów i ziół wianek, w który wplatały także małą świeczkę lub łuczywo, a następnie puszczały go na rzece. Znaczenie miało to, w jaki sposób płynie wianek – jeśli gładko, panna mogła liczyć na szybkie i pomyślne zamążpójście, jeśli zatrzymał się po drodze lub w coś zaplątał, mogło zwiastować to staropanieństwo lub kłopoty w miłości, a jeśli wianek zatonął lub zgasła świeca, zwiastowało to jakieś nieszczęście, a nawet śmierć. 

Zadaniem młodzieńców było wyłowienie z rzeki płynącego wianka. Dziewczyna, która zaplotła wianek i mężczyzna, który go wyłowił, według tradycji mieli zostać szczęśliwą parą.

W czasie Nocy Kupały po zmroku rozpalało się też tradycyjne ognisko. Ogień to symbol Słońca, oczyszczenia i ochrony. Jednym z obrzędów było przeskakiwanie przez płomienie. Para, która podczas skoku nad ogniem nie puściła swoich rąk, miała mieć pomyślność w związku. 

Uczestnicy Sobótki nad Dunajcem w Ostrowie mogli wziąć udział w warsztatach wicia wianków, które poprowadził Klub Seniora ‘Przystań’ z Wierzchosławic, o muzyczne zaplecze zadbały zespoły regionalne 'Mali SWOJACY”, Zespół Pieśni i Tańca ”Łoniowiacy”, Zespół Regionalny Lipniczanie oraz Zespół Pieśni i Tańca Swojacy.

Patronat medialny nad wydarzeniem objęło Radio RDN Małopolska. 

 

 

 

Exit mobile version