
Ofiary ludobójstwa na Wołyniu mogą zostać upamiętnione w Tarnowie nazwaniem jednego z miejskich skwerów. Z taką inicjatywą wyszli członkowie tarnowskiego oddziału Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich.
Społecznicy zabiegali o uhonorowanie ofiar rzezi na długo przed kontrowersyjną decyzją ukraińskiego prezydenta o nadaniu jednej z wojskowych jednostek imienia 'bohaterów UPA’.
Prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny przyznał, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego w pewnym stopniu przyspieszyła działania, o które prosili przedstawiciele Towarzystwa w piśmie z kwietnia.
-Ta sytuacja, faktycznie, przyspieszyła pewne działania. Wydaje się, że mamy kompromisowe miejsce i kompromisową nazwę. To będzie Plac Ofiar OUN-UPA z lat 1939-1947, będzie to skwer u zbiegu ulic Szkotnik i Klikowskiej. To jest dobry moment. My, jako naród, chcemy mówić o trudnej historii nie po to, żeby mścić się czy robić komuś na złość. Te ofiary rzezi wołyńskiej, czy też ludobójstwa, bo nie bójmy się używać takich słów, powinny zostać w przestrzeni w jakiś sposób upamiętnione. Jest taki piękny cytat, którym posługuje się IPN, że 'Nie o zemstę, a o pamięć wołają ofiary’.
Prezydent Kwaśny odniósł się też do trwającej debaty publicznej na temat odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Zwrócił uwagę, że Tarnów, właśnie ze względu na różnice w ocenie działań Ukraińskiej Armii Powstańczej, zawiesił partnerstwo z Tarnopolem.
-Daleki jestem od odbierania orderów czy od zrywania współpracy z miastami partnerskimi, ale taką współpracę, przypomnę że mamy zawieszoną choćby z Tarnopolem, właśnie ze względu na kwestię upamiętniania tych, którzy dla nas bohaterami na pewno nie są. Nacjonalizm jest zły, w każdej postaci.
Jakub Kwaśny skierował wniosek społeczników do rad osiedli Piaskówka i Strusina o wydanie opinii w tej sprawie. Decyzja o nadaniu imienia dla skweru będzie musiała zostać podjęta przez miejskich radnych – najprawdopodobniej na lipcowej sesji.
Prezydent zaznaczył, że jeśli zmiana wejdzie w życie, to na początku zostanie ustawiony zostanie jedynie znak informacyjny o imieniu skweru.
Jak argumentował Jakub Kwaśny, ze względu na planowaną na przyszłość przebudowę pobliskiego ronda, tablice upamiętniające lub plansze edukacyjne będą mogły powstać po remoncie skrzyżowania.














