Lokalni ogrodnicy i sadownicy boją się 'Zimnych Ogrodników”. To występujące na terenie Europy środkowo-wschodniej zjawisko atmosferyczne, które sprawia, że praktycznie co roku w okresie od 12 do 15 maja temperatura znacząco spada.
Jest to szczególnie niebezpieczne dla roślin, które już zdążyły zakwitnąć.
Jak tłumaczy Pan Wiesław, sadownik sprzedający swoje owoce na tarnowskim 'Burku”, nawet jeśli na przełomie kwietnia i maja było już ciepło, w okresie imienin Pankracego, Serwacego, Bonifacego i Zośki, można spodziewać się przymrozków.
-”Zimni ogrodnicy” kojarzą się z przymrozkami. To jest ciężki czas, bo mogą wystąpić duże straty w uprawach. I rzeczywiście w Polsce w tym terminie przymrozki w ostatnich latach występują. Teraz też już widać to w prognozach pogody.
Zarówno w przydomowych ogródkach jak i dużych uprawach warto w tym czasie zabezpieczyć rośliny przed mrozem.
-Dużo pomoże okrycie roślin agrowłókniną. Te przymrozki nie będą aż tak duże. Będzie około 2-3 stopni mrozu, więc agrowłóknina powinna tutaj spokojnie sobie dać radę. W sadownictwie stosuje się na przykład nagrzewnice. Najbardziej wrażliwe są rośliny kwitnące.
Ze statystyk IMGW wynika, że na przestrzeni ostatnich stu lat, aż 60 razy w okresie 'zimnych ogrodników” pojawiło się w Polsce zimne, arktyczne powietrze powodujące przygruntowe przymrozki.
Według aktualnych prognoz pogody, może jednak nie być tak źle, jak spodziewają się ogrodnicy. W najbliższych dniach temperatura minimalna ma wynosić około 2 stopnie Celsjusza. Poniżej zera spaść ma tylko na terenach podgórskich.














