Pracownicy tarnowskiego oddziału ZUS-u dołączyli do ogólnopolskiej pikiety.
W Warszawie protestują przeciwko złemu traktowaniu przez rząd i ciągłemu zwiększaniu zakresu obowiązków, za którym, jak tłumaczy przewodnicząca Związku Zawodowego Pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Beata Wójcik nie idzie wynagrodzenie.
-Dzisiejsza pikieta jest poświęcona przede wszystkim naszym protestom w związku z niskimi wynagrodzeniami, nadmiernym obciążeniem pracą i domagamy się lepszego traktowania. Dziś wszystkie organizacje związkowe spotykają się przed Ministerstwem Finansów, aby zamanifestować nasze niezadowolenie. Przede wszystkim niezadowolenie z polityki prowadzonej przez rządzących, która od lat nakłada na zakład, a szczególnie na jej pracowników dodatkowe zadania bez odpowiedniej rekompensaty i bez odpowiednich szkoleń
Pikieta jest elementem protestów, które od kilu tygodni odbywają się w całej Polsce. W ramach akcji pracownicy wielu placówek, podczas przerw śniadaniowych wychodzą z transparentami przed budynek.
Przedstawiciele wyższych stanowisk kierowniczych oraz rzecznicy prasowi Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pytani o komentarz w tej sprawie odsyłają do oficjalnych komunikatów wydanych przez centralę.
W opublikowanych tekstach ZUS zwraca uwagę, że kwoty, które są prezentowane w mediach dotyczą głównie wynagrodzenia zasadniczego, natomiast pomijane są dodatki przysługujące pracownikom. W komunikatach prezentowane są wykresy, według których łączne przeciętne wynagrodzenie pracownika ZUS wzrosło w latach 2019-2025 o 85,66%.
ZUS informuje również, że negocjacje związane z podwyżkami nadal trwają. Kolejna tura rozmów zaplanowana jest na 28 kwietnia.














