Część mieszkańców Piwnicznej-Zdroju walczy o utrzymanie linii autobusowej do Krynicy-Zdroju, która ma funkcjonować jeszcze tylko do końca kwietnia. Chcą, aby jej utrzymanie pomógł sfinansować starosta nowosądecki, do którego prześlą petycję w tej sprawie. Trwa zbiórka podpisów.
Linia autobusowa z Piwnicznej do Krynicy-Zdroju obsługiwana przez jednego z sądeckich prywatnych przewoźników może przestać funkcjonować, a to, jak twierdzą mieszkańcy Piwnicznej-Zdroju z którymi rozmawialiśmy, byłby duży problem.
– Jak najbardziej ta linia jest potrzebna z tego względu, że nie ma się czym dostać do Krynicy, z którą jesteśmy związani opieką lekarską i mamy właśnie problem komunikacyjny, bo pociągi też nie pasuję.
– Nie ma innego połączenia, bo pociąg jest, ale zawsze nie pasuje, żeby było takie połączenie. Jest słaby rozkład, ale autobusem jest tylko jedna linia, głównym właścicieli.
– Ja woziłem sąsiada do chirurga, więc on musiał korzystać ze znajomych, bo sam nie potrafił prowadzić samochodu i tu jest cały problem.
Linia ma być nierentowna i w planach było, aby autobusy jeździły jedynie do końca marca, o czym władze uzdrowiska poinformował przewoźnik. Burmistrzowi Piwnicznej-Zdroju udało się przekonać firmę, aby obsługę linii przedłużyć o miesiąc, czyli do końca kwietnia. Tomasz Michałowski jest w stałym kontakcie z przewoźnikiem i rozumie racje obu stron.
– Właściciel takiej linii musi oczywiście patrzeć na kwestie finansowe. Z tych rozmów, które prowadziliśmy wynika, że musi do niej sporo dopłacać, bo wiele osób jednak przerzuciło na pociągi. Jest jednak spora grupa takich osób, która chciałaby mieć możliwość podróżowania tą formą transportu i tutaj wskazuje na to, że jednak ta sieć połączeń kolejowych nie jest wystarczająca i tych połączeń jest za mało.
Stąd właśnie pomysł petycji, pod którą już od pewnego czasu podpisują się mieszkańcy, przy wsparciu burmistrza. Dokument chcą wysłać do starosty nowosądeckiego Tadeusza Zaremby z prośbą, aby interweniował w sprawie. Burmistrz Piwnicznej-Zdroju Tomasz Michałowski dodał, że starosta może to zrobić w ramach starań o dofinansowanie z programów zewnętrznych.
– Starosta nie może takiej linii dofinansowywać z własnych środków, ale może się zwrócić o dofinansowanie do tego typu nierentownej linii, bo takie możliwości są. My, jako gmina, występujemy o dofinansowanie, ale tylko na terenie naszej gminy, natomiast w przypadku linii międzygminnych o takie finansowanie musi zwrócić się starosta.
Mieszkańcy Piwnicznej-Zdroju mogą jeszcze do końca marca składać swoje podpisy pod petycją do starosty nowosądeckiego. Ta trafi zapewne do niego na początku kwietnia.
Burmistrz Piwnicznej-Zdroju Tomasz Michałowski przekazał, że i tak zamierza chciałby spotkać się w tej sprawie z Tadeuszem Zarembą nawet w najbliższych dniach.














