To element ostrej walki politycznej, a nie rzeczywistej troski o dobro gminy – tak burmistrz Radłowa Mateusz Borowiec w rozmowie z Radiem RDN Małopolska wypowiedział się na temat referendum dotyczącego jego odwołania.
Podkreślił również, że jednym z głównych argumentów podnoszonych przez jego przeciwników jest fakt, że dwukrotnie nie zostało mu udzielone wotum zaufania. Burmistrz zauważa jednak, że pierwszy raz miało to miejsce zaledwie miesiąc po objęciu przez niego urzędu.
– Trudno rzetelnie ocenić pracę zaledwie po miesiącu pracy. Dla mnie jest to sygnał, że od początku nie było ze strony opozycji woli współpracy dla dobra mieszkańców. Uważam, że takie działania odbywają się niestety kosztem lokalnej społeczności. każdy może sam ocenić czy jest to wyraz troski o gminę czy raczej efekt politycznej zawziętości i chęci odwetu. Mam nadzieję, że mieszkańcy nie wezmą w nim udziału.
Opinie mieszkańców Radłowa, z którymi rozmawialiśmy są podzielone.
-Ja do niego nic nie mam. Dla mnie to jest normalny człowiek, nie zaszkodził mi i nie pomógł. Nie planuję brać udziału w referendum.
-Jest jak jest. Byle nie przyszedł gorszy jeśli tego odwołają.
-Jeszcze nie mam opinii, ale myślę, że można było zrobić więcej dla gminy. Pójdę na referendum.
-Dawniejsi, którzy tutaj byli chcą wyrzucić uczciwego człowieka. Nie dadzą mu popracować i pokazać co potrafi.
Komisarz Wyborczy w Tarnowie wyznaczył termin referendum na 19 kwietnia.
– Głosowanie będzie wyglądało podobnie jak przy wyborach. Każdy wyborca będzie musiał przyjść do Obwodowej Komisji Wyborczej, dostanie jedną kartę i na tej karcie będzie jedno pytanie: Czy jesteś za odwołaniem burmistrza. I będzie odpowiedź TAK lub NIE, więc żeby głos był ważny trzeba będzie zaznaczyć, albo Tak, albo NIE. Żeby referendum było ważne do urn musi pójść co najmniej 2452 mieszkańców uprawnionych do głosowania. Zgodnie z ustawą, żeby referendum było skuteczne musi wziąć w nim udział 3/5 osób biorących udział w wyborach burmistrza
– tłumaczy Katarzyna Tutaj Komisarz Wyborczy w Tarnowie I.
Podobnie jak przy wyborach, przed referendum można prowadzić kampanię wyborczą. Obowiązuje również cisza wyborcza.
– Tak jak w zwykłych wyborach, w zasadzie od wydania postanowienia o referendum, jest możliwość prowadzenia kampanii referendalnej, zarówno burmistrz jak i inicjatorzy referendum. I podobnie jak przy wyborach ta kampania referendalna może trwać do piątku, 17 kwietnia do godziny 24.00, czyli w sobotę i w niedzielę obowiązuje cisza wyborcza.
Mateusz Borowiec jest jednym z najmłodszych włodarzy w regionie. W tym roku skończy 30 lat. W wyborach startował jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Wygrał wówczas z wieloletnim burmistrzem Zbigniewem Mączką.














