Całość drogi z Brzeska do Nowego Sącza dopiero w 2045 roku? Według sądeckich polityków Prawa i Sprawiedliwości decyzja o budowie najpierw 3 mniej spornych odcinków, to przyznanie się do przeciągnięcia całej inwestycji w czasie. Rozwiązaniem ma być formuła zaprojektuj i wybuduj.
Jak podało Ministerstwo Infrastruktury droga ma być realizowana od obwodnicy Brzeska do granicy gmin Brzesko i Gnojnik, od Iwkowej do Łososiny Dolnej oraz od Tęgoborza do Nowego Sącza, a prace mogą zakończyć się około 2035 roku.
Na pozostałych odcinkach nadal są protesty samorządów w sprawie ich przebiegu. Chodzi między innymi o brak decyzji w sprawie ewentualnego tunelu pod Justem na odcinku Łososina Dolna – Tęgoborze.
Ministerstwo Infrastruktury i Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad krytykuje europoseł Arkadiusz Mularczyk.
– Trzy etapy będą realizowane, natomiast kolejne etapy będą odłożone w czasie i finalnie możemy spodziewać się, że „sądeczanka” będzie zrealizowana w 2045 roku. To jest zupełnie nowa informacja, której jeszcze nigdy wcześniej Generalna Dyrekcja Dróg w Krakowie nie podawała. To pokazuje, że w GDDKiA w Warszawie i Krakowie oraz w Ministerstwie Infrastruktury, absolutnie nie ma woli politycznej, ale najprawdopodobniej nie ma też pieniędzy, żeby tę inwestycję zakończyć w takim terminie, w jakim miała być realizowana.
Do sprawy odniósł się też poseł Patryk Wicher, który skrytykował wiceministra infrastruktury Stanisława Bukowca, który mówił o zabezpieczeniu na Sądeczankę 5 mld złotych.
– Mówienie o zabezpieczeniu 5 miliardów jest na dzisiaj polityczną fikcją. Pan minister mówi o Funduszy Drogowym, a w nim nie ma wprost zapisanej nazwy „sądeczanka”. Fundusz Drogowy polega na tym, że jest to worek pieniędzy, do którego zgłaszamy projekty, do momentu skończenia się pieniędzy. Oznacza to, że jeśli nie będzie złożonego wnioski w odpowiednim terminie dla Sądeczanki, a inwestycje będą szybsze, to tych pieniędzy zabraknie.
Według polityków najlepszy rozwiązaniem na teraz byłoby rozpoczęcie budowy bezspornych odcinków, nie rozdzielając ich na osobne koncepcje, ale rozpisanie przetargu typu zaprojektuj i wybuduj, aby realizował je jeden wykonawca. To miałoby przyspieszyć czas realizacji inwestycji.
Trwa walka o zmianę przebiegu „sądeczanki”. Czy ministerstwo posłucha głosu samorządów? [ZDJĘCIA]














