Ponad 50 osób powinno, zdaniem tarnowskiej prokuratury, stracić uprawnienia do kierowania, ale w toku odwołań rozpatrywanie wniosków zostało wstrzymane. To pokłosie wyroku, którym właściciel szkoły jazdy z Wojnicza został skazany za fałszowanie dokumentacji, m.in. w zakresie szkoleń z pierwszej pomocy, które mieli przechodzić kursanci.
Do kursów pierwszej pomocy jednak nie dochodziło, a kursanci mimo to zdawali państwowe egzaminy na prawo jazdy. Po skazaniu właściciela ośrodka szkoleniowego, prokuratura nakazała Starostwu Powiatowemu w Tarnowie cofnąć uprawnienia w przypadku ponad 50 osób.
Część kursantów złożyła odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które początkowo utrzymywało decyzje starostwa o cofnięciu uprawnień, jednak w miarę narastających wątpliwości, wstrzymało opiniowanie i czeka na wytyczne z resortu infrastruktury – wyjaśniał w audycji Słowo za Słowo starosta tarnowski Jacek Hudyma.
-Ogólnie były 43 uchylenia decyzji, o wydaniu prawa jazdy. Później wpłynęło dodatkowych 9 uchyleń (z prokuratury – przyp. red.). Do Samorządowego Kolegium Odwoławczego wpłynęły 34 odwołania, w przypadku 13 z nich SKO przysłało do nas pismo, że będzie przedłużony termin rozpatrzenia. Od 6 decyzji strony się nie odwołały, więc te prawa jazdy zostały automatycznie cofnięte. Jedna osoba rozpoczęła już naukę w szkole jazdy, z zamiarem ponownego zdobycia uprawnień kategorii B.
Jak przyznał starosta Jacek Hudyma, to trudna sytuacja dla samorządu powiatowego, który musi opierać się na obowiązującym prawie i nie ma żadnego pola do interpretacji, ale przede wszystkim dla osób, które po kilku latach od zdanego egzaminu utraciły uprawnienia.
Powiat zwrócił się do dwóch resortów z apelem o rozwiązania legislacyjne, które zapewniłyby szersze uprawnienia samorządom, ale, póki co, nie ma jeszcze projektu ustawy czy rządowego rozporządzenia.
-Sytuacja jest wyjątkowo trudna dla tych osób, które miały uprawnienia już od wielu lat, ale prawo, które aktualnie obowiązuje, jest jednoznaczne. Starosta nie ma tutaj żadnego ruchu. Tym bardziej, że uprawnienia cofnięto na wniosek prokuratury. My wysłaliśmy dwa pisma, informujące Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Ministerstwo Infrastruktury o tej sytuacji, która miała miejsce w powiecie tarnowskim. Głos zabrał wiceminister Stanisław Bukowiec, ale przedstawił tylko słowa. Nas interesuje konkret – ustawa, która umożliwiałaby podjęcie jakiejkolwiek decyzji.
Starosta dodał, że pojawiły się słowne zapewnienia, że nowe przepisy mogłyby wejść w życie w przyszłym roku. Jacek Hudyma zwrócił jednak uwagę, że to nie rozwiązuje wszystkich wątpliwości – m.in. co z osobami, które już utraciły prawo jazdy w wyniku podjętych zgodnie z obowiązującym prawem decyzji.
-SKO zawiesiło rozpatrywanie odwołań do połowy listopada, czekając na jakiekolwiek wytyczne, które umożliwiłyby podjęcie jakichkolwiek innych decyzji niż te, jakie już zapadły. Bez pisemnych ustaw, rozporządzeń czy regulacji, my nie jesteśmy w stanie nic zrobić. My też czekamy na informacje z Ministerstwa Infrastruktury. Ze słownych zapowiedzi wynika, że ustawa ma być zmieniona od 2027 roku. Tylko pytanie, co z tymi osobami, którym już zostało prawo jazdy odebrane? My musimy opierać się na prawie obowiązującym w tej chwili, a słowa to tylko słowa. Mam nadzieję, że pójdą za tym czyny – takie regulacje legislacyjne, które pozwolą nam wyjść z tej trudnej sytuacji.
Według prokuratury, do nieprawidłowości w ośrodku nauki jazdy dochodziło w latach 2018-2024. Zdaniem śledczych, ok. 350 osób które odbywały kurs a nie uczestniczyło w obowiązkowych szkoleniach z pierwszej pomocy, nie powinno w ogóle zostać dopuszczonych do egzaminu na prawo jazdy.
Kierowców czeka kolejny kurs prawa jazdy. Są pierwsze decyzje SKO














