Rozwój Plus nie chce odbierać wyborców Prawu i Sprawiedliwości, ale odzyskać tych, którzy odwrócili się od dawnej Zjednoczonej Prawicy. Tak deklaruje tarnowski radny Seweryn Partyński, który zaangażował się w nowy ruch Mateusza Morawieckiego. Jednocześnie pozostaje w klubie radnych PiS w tarnowskiej radzie miejskiej.
Seweryn Partyński, politolog i obserwator życia politycznego, nie ukrywa, że dziś bliżej mu do projektu byłego premiera niż do partyjnych struktur PiS. Podkreśla jednak, że nigdy nie był członkiem tej partii, a jego obecność w klubie radnych nie oznacza przynależności partyjnej.
– Ja jestem obiema nogami w Rozwoju Plus, natomiast jeśli chodzi o członkostwo w klubie Prawa i Sprawiedliwości, nie jest to determinowane członkostwem w samym PiS-ie, bo wcześniej też nie byłem i tutaj dziękuję moim kolegom z Prawa i Sprawiedliwości, z którymi odbyłem rozmowę, czy jest sens w ogóle, żebym z tego klubu wychodził, a jeżeli bym nie wychodził, to zapytałem wprost, czy mnie wyrzucą z tego klubu. No to koledzy się roześmiali i powiedzieli, że na dobrą sprawę to przecież nic to nie da, bo i tak opozycja po moim wyjściu czy nie wyjściu wciąż będzie miała ośmiu radnych, plus licząc jeszcze klub Tak dla Tarnowa, no to można powiedzieć, że dziesięciu radnych będzie w opozycji. Tak że to by były tylko takie kosmetyczne ruchy, które do niczego by nie prowadziły.
Jak zapewniał Seweryn Partyński w programie Słowo za Słowo, nowy ruch nie ma konkurować z PiS o tych samych wyborców. Jego celem ma być dotarcie do osób, które wcześniej popierały Zjednoczoną Prawicę, ale z czasem straciły do niej zaufanie.
– Intencją Rozwoju Plus nie jest podbieranie wyborców Prawu i Sprawiedliwości. Intencją Rozwoju Plus jest odzyskanie tych wyborców, którzy byli przy Zjednoczonej Prawicy, a teraz gdzieś tam emigrują – podkreśla radny.
Partyński przekonuje, że w Tarnowie nowe środowisko przyciąga przede wszystkim osoby, które wcześniej nie angażowały się w działalność polityczną. Jak mówi, w lokalnej strukturze jest już blisko 50 osób.
Seweryn Partyński skomentował też wynik wyborczy w Krakowie. Zdaniem radnego, zwycięstwo Łukasza Gibały to sygnał ostrzegawczy dla rządu. Uważa, że wynik krakowskich wyborów to nie tylko sukces lokalnego kandydata, ale także sygnał dotyczący nastrojów politycznych w kraju.














