Budynek Straży Miejskiej przy ulicy Nadbrzeżnej w Tarnowie został wytypowany jako całodobowy punkt schronienia. W razie zagrożenia będą mogli z niego korzystać mieszkańcy – nie tylko podczas wojny, ale również w czasie gwałtownych zjawisk pogodowych czy innych sytuacji kryzysowych.
Jak mówił w programie Słowo za Słowo komendant Straży Miejskiej w Tarnowie Krzysztof Tomasik, obiekt został już oznaczony i znajduje się w aplikacji 'Gdzie się ukryć”. Wkrótce pojawią się również specjalne tabliczki informujące, że właśnie tutaj znajduje się punkt schronienia.
– Te piwnice, którymi dysponujemy dzisiaj zostały wyznaczone jako miejsce schronienia, będą przystosowane. Wierzę głęboko w to, że ze środków obrony cywilnej i ochrony ludności w przyszłym roku uda się pozyskać dodatkowe środki, które pozwolą nam na wyposażenie tego budynku tak, aby mieszkańcy, którzy do nas przybędą, mogli się czuć komfortowo. Chcemy go troszkę zmodernizować, chociaż on jest w doskonałej kondycji technicznej, bo niedawno powstał.
Podziemna kondygnacja budynku może pomieścić – według szacunków komendanta – nawet około 300 osób, choć w sytuacji zagrożenia Straż Miejska nie zamierza sztywno trzymać się tej liczby.
Na miejscu są już między innymi łóżka polowe, choć – jak zaznacza komendant – ich rozstawienie ograniczałoby liczbę osób, które można przyjąć.
Straż Miejska w Tarnowie ma zresztą coraz więcej zadań związanych z ochroną ludności. Została wskazana jako podmiot ochrony ludności.
– Na wypadek sytuacji wojennej stajemy się taką służbą cywilną. Wchodzimy w korpus takich już zadań powiedziałbym związanych stricte wojennych. Będziemy wtedy podlegali na pewno jednostkom zewnętrznym i to będzie ścisła współpraca z podmiotami ratującymi życie i zdrowie ludzi. Może się okazać, że będziemy na przykład delegowani tylko pod policję. Tak jak to miało miejsce na przykład w covidzie. Nasza ustawa, którą mamy, pozwala na to, żeby komendant policji w odpowiednim momencie na skutek decyzji wojewody przejął odpowiedzialność za zarządzanie niejako Strażą Miejską w poszczególnych jej obszarach. Tak było w covidzie. Tak może się zdarzyć w sytuacjach wojennych.
Jako podmiot ochrony ludności Straż Miejska ma także możliwość pozyskiwania specjalistycznego sprzętu.
Formacja ma już między innymi drona cargo, który może transportować leki, żywność czy inne potrzebne rzeczy, a także agregaty i oświetlenie pozwalające działać w przypadku braku prądu.
W planach jest również zakup wielofunkcyjnego pojazdu UTV, który mógłby służyć między innymi do ewakuacji ludzi z trudno dostępnych miejsc czy dostarczania niezbędnego zaopatrzenia. Jego wartość to około 100 tysięcy złotych.














