Prawdziwki, maślaki, kozaki, rydze, a nawet kanie. Na tarnowskim Burku niemal na każdym stoisku można znaleźć grzyby.
I choć wygląda to jak prawdziwy wysyp, to sprzedający przekonują, że trzeba się nachodzić po lesie, żeby nazbierać koszyk.
– Trzeba znać miejsca, trzeba wiedzieć, gdzie rosną od kilku lat, więc można znaleźć dużo. Ja mam swoje sprawdzone miejsca. Zbieram w okolicach Iwkowej i Czchowa.
– Mam maślaki, kozaki, miałem prawdziwki, ale już sprzedałem, a tu są kanie. Kanie można znaleźć pod lasem, na łąkach też są.
– Troszkę więcej jest grzyba, ale nie tak dużo. Robi się sucho, więc długo też grzybów nie będzie. Żeby nazbierać grzybów, trzeba cały dzień chodzić.
– Czerwonego grzyba jest wysyp, a borowik dopiero zaczyna wychodzić.
– Jest spora konkurencja na Burku, ceny będą spadać.
Za pudełeczko prawdziwków trzeba zapłacić dziś (2.10) od 20 do 25 zł. Czerwone kozaki kosztują ok. 15 zł za pudełeczko, za pojemniczek rydzów zapłacimy od 10 do 15 zł.
Cena zależy od wielkości grzybów. Kanie z kolei sprzedawane są na sztuki, od. 1,50 zł – 2 zł za jeden kapelusz.














