Dobry słuch to nie tylko komfort rozmowy. Osoby, które dobrze słyszą, żyją dłużej i rzadziej zmagają się z depresją – mówi protetyk słuchu i technik badań audiologicznych Damian Budziak. Specjalista od badań słuchu był gościem audycji Bez Skierowania.
– Osoby lepiej słyszące żyją dłużej. Badania, które były prowadzone nad długością życia ludzi w różnych miejscach świata, w Japonii, w Basenie Morza Śródziemnego, w Stanach Zjednoczonych, szukały cudownego suplementu, cudownej diety, i odkryły, że ludzie, którzy żyją najdłużej, żywią się w bardzo różny sposób, wręcz skrajny, ale wszystkie mają jeden wspólny mianownik – kontakty społeczne. No, powiedzmy sobie szczerze, żeby mieć dobre kontakty społeczne, trzeba dobrze słyszeć. Osoby z niedosłuchem częściej mają depresję, dużo częściej niż osoby słyszące, z tego tytułu, że wycofują się społecznie. Wszelkie problemy również z ruchem – osoby niesłyszące dużo częściej przywracają się, dużo częściej mają wymieniane biodra, z racji tego, że zostają w domu, mają mniej ruchu i również nasz układ stawowo-kostny dużo gorzej działa.
Problem w tym, że z naszym słuchem – jak zauważa specjalista – jest coraz gorzej. Jeszcze do niedawna częstymi pacjentami były osoby, które przez lata pracowały w hałasie. Dziś problemy ze słuchem coraz częściej dotyczą także młodych ludzi. Jednym z powodów może być niewłaściwe korzystanie ze słuchawek dousznych.
– Właśnie te słuchawki douszne są bardzo dużym problemem, o ile nie są dobrze używane. Bo należy też zaznaczyć w tym momencie, ja jestem fanem technologii, więc też nie chciałbym demonizować od razu wszystkiego, że odpowiednie ustawienie tych słuchawek, czyli krótko mówiąc nie za głośne – na 60 procent, nie szkodzi. To jest taka głośność, która jest dla nas bezpieczna. Nie chodzi o długość słuchania, my możemy tych dźwięków na rozsądnej głośności słuchać długo, cały dzień możemy słuchać, byle ta głośność nie była przekroczona.
Jeżeli niedosłuch już się pojawi, nie oznacza to, że jesteśmy skazani na duże i widoczne urządzenie za uchem, którego niegdyś wiele osób się wstydziło. Dzisiejsze aparaty słuchowe niewiele przypominają te sprzed lat. Są niewielkie, dyskretne i wyposażone w rozwiązania, które pozwalają lepiej dopasować dźwięk do potrzeb konkretnego użytkownika.
– Dzisiaj to już nie jest taka potrzeba, że pacjent cały czas musi tym paluszkiem za uchem szukać tego aparatu, regulować, przełączać, podgłaśniać, przyciszać. Aparaty słuchowe dzisiaj robią to za pacjenta. Ja ustawiając aparat słuchowy jestem w stanie ustawić inaczej w ciszy, inaczej w hałasie, inaczej w szumie, inaczej jak ktoś rozmawia, inaczej jak nie rozmawia. I to jest taka podstawowa regulacja. Więc w pewnych sytuacjach możemy powiedzieć tak, że osoba z aparatem słuchowym może mieć nawet lepiej niż osoba słysząca. Jako przykład tutaj zawsze podaję możliwość taką, że aparaty słuchowe dzisiaj mają zakodowane w sobie urządzenia Bluetooth, w najnowszych aparatach Bluetooth Audio, który pozwala naprawdę komfortowo i bardzo przyjemnie słuchać, i muzyki, i audycji chociażby takich jak RDN i osoba, która jedzie przykładowo pociągiem może sobie wyłączyć hałas tła i rozmawiać przez telefon.
Najważniejsze jest jednak wcześniejsze badanie słuchu i właściwy dobór aparatu. Dlatego specjalista zachęca, by nie czekać z badaniem słuchu do momentu, kiedy problem zacznie poważnie utrudniać codzienne życie. Takie badanie warto robić profilaktycznie co kilka lat.
Co ciekawe, słuch można także trenować. Ćwiczenia słuchowe pomagają mózgowi lepiej przetwarzać i rozpoznawać dźwięki, szczególnie mowę w trudnych warunkach, na przykład w hałasie. Pomaga w tym świadome wsłuchiwanie się w dźwięki, rozpoznawanie ich źródła czy ćwiczenie rozumienia mowy, także wtedy, gdy w tle pojawia się hałas.
Wszystkie audycje Bez Skierowania znajdziesz TUTAJ














