Czy Tarnowianie zapłacą wyższe podatki od nieruchomości? Decyzję w tej sprawie podejmą tarnowscy radni na najbliższej (10.09) sesji Rady Miasta.
W przypadku budynków mieszkalnych projekt uchwały zakłada wzrost stawki z 1,00 zł do 1,10 zł za metr kwadratowy.
Prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny przekonuje, że Tarnowianie nie odczują mocno tej podwyżki, bo w przypadku opłat dotyczących mieszkań realna zmiana będzie niewielka.
-Warto zauważyć, że ten podatek od nieruchomości w przypadku mieszkań, czyli to co nas interesuje najbardziej, to jest raptem 1,10 zł od metra kwadratowego, więc jeżeli ktoś ma stumetrowe mieszkanie, duże, umówmy się, to płaci rocznie 100 złotych, a będzie płacił 110 złotych rocznie, czyli to będzie nawet mniej niż złotówka miesięcznie.
Mieszkańców Tarnowa ten argument jednak nie przekonuje. Twierdzą, że już teraz podatki w Tarnowie są za wysokie.
-Nie, nie, to już jest bardzo wysokie – mówi spotkana przez nas w centrum Tarnowa kobieta.
-Jeszcze dla emerytów to jest naprawdę bardzo ciężko.
-To jest tylko, żeby kasę nabić, a gdzie indziej pieniądze wydają niepotrzebnie.
-Dokładnie, no taka jest prawda. Nasze pieniądze – dodaje inna Tarnowianka.
-Co roku jest więcej: 30, 40 złotych i to się sumuje.
Jakub Kwaśny tłumaczy też, że tego typu zmiany mają na celu utrzymanie atrakcyjnych stawek w innych ważnych dla mieszkańców obszarach funkcjonowania miasta.
-Wszyscy doskonale wiemy, że miasto nie ma własnych pieniędzy, zawsze to są pieniądze pochodzące z podatków, a naszą rolą jest je później redystrybuować, tak żeby właśnie bilety komunikacji miejskiej były tańsze, czyli to co dzisiaj nas, czy tarnowskie rodziny kosztuje, żeby ta oferta jeżeli chodzi o wywóz śmieci była lepsza, a ona jest lepsza niż w innych gminach, żebyśmy mogli prowadzać np. darmowe żłobki, w pełni darmowe, również z wyżywieniem, żebyśmy mogli utrzymać niski koszt pobytu dziecka w przedszkolu, pomimo malejącej liczby dzieci, jak wiemy im mniej dzieci tym wyższe te koszty.
Radny z klubu Prawa i Sprawiedliwości Seweryn Partyński uważa, że miasto powinno gdzie indziej szukać oszczędności, a nie w kieszeni mieszkańców.
-Ja i moi koledzy jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami kolejnego podnoszenia podatków. Prezydent z braku pomysłów i chyba też chęci na działania przynoszące wpływy do budżetu idzie po najprostsze rozwiązania i sięga w zasadzie co roku do kieszeni mieszkańców bez jakiejkolwiek próby wewnętrznej reorganizacji wydatków. Co więcej, te pieniądze nie są reinwestowane w rozwój miasta, tylko wydawane na bieżące sprawy i tak zwane pudrowanie rzeczywistości.
Nie widzę też zasadności, aby podatek był podnoszony o 10 procent. Nie jest to ani uzasadnione inflacją, ani innymi obiektywnymi wskaźnikami.
Projekt ustawy zakłada też m.in. podniesienie stawki dla budynków związanych z działalnością gospodarczą z 34,00 zł do 35,50 zł. Jest to wzrost o 1,50 zł od metra kwadratowego.
Według szacunków zmiany stawek podatków od nieruchomości mogą oznaczać łącznie 5,48 mln zł wpływów do budżetu miasta.














