Ruszył przetarg na projekt i przebudowę Rynku Maślanego w Nowym Sączu. Szacunkowy koszt inwestycji to 90 milionów złotych, przy unijnym dofinansowaniu w kwocie ponad 56 milionów złotych.
W ramach projektu zostaną przebudowane stoiska do handlu i powstanie co najmniej 200 miejsc parkingowych – mówi Ludomir Handzel, prezydent Nowego Sącza. Według planów nowoczesny plac targowy ma mieć zadaszone stoiska i parking podziemny na co najmniej 200 samochodów. Planuje się też przebudowę budynku po dawnej straży pożarnej, w którym ma powstać między innymi sala widowiskowa na minimum 220 miejsc.
– To potężny projekt, na którym pracowaliśmy ponad półtorej roku. Oczywiście wiele konsultacji, wiele koncepcji, wiele zmian. Przede wszystkim konsultacje z osobami, które wprost były zainteresowane Rynkiem Maślanym i rewitalizacją, czyli osobami, które tam handlują. Mam nadzieję, że ten projekt będzie takim impulsem rozwojowym dla całego regionu, ale także dla Nowego Sącza. To potężne środki. Oczywiście z budżetu miasta musimy wygospodarować wkład własny na poziomie około 30 milionów zł.
Wszystkie etapy modernizacji mają się zakończyć 1 grudnia 2028 roku. Początkowo ma zostać przebudowana ul. Sobieskiego, co wiąże się ze zmianą w jej przebiegu. I część przebudowy Rynku Maślanego w Nowym Sączu ma się zakończyć w lipcu 2027 roku.
O plany przebudowy zapytaliśmy kupców z Rynku Maślanego.
– Moja opinia jest taka, że to powinno zostać takie, jakie jest, tylko powinno być ulepszone, żeby na przykład się lepiej chodziło, ale takiego klimatu już nie będzie. Czy będzie lepiej? Trudno powiedzieć, bo to wszystko dopiero się okaże.
– Ja jestem za tym, bo będzie nowocześnie, ale ludzie są różnie, za i przeciw.
– Remont jest potrzebny, bo dachy są do poprawy i to trzeba zrobić.
– Na pewno będą ładniejsze stragany. Jak widziałam projekt, to mają być zadaszenia i na pewno będą wolne stoiska.
Na czas prac sprzedawcy mają zostać przeniesieni na Starą Sandecję, gdzie stworzone będzie tymczasowe miejsce do handlowania. Co na to sami zainteresowani?
– Na czas remontu, tak nam obiecano. Po trzech latach mamy wrócić. Remontu nie da się zrobić, jeżeli będziemy tu stać.
– Dawniej tam był handel, a później go przenieśli tutaj. To może jak wróci tam, to też będzie dobrze. Trzeba być dobrej myśli.
– Z tymi budkami to nie jest proste, bo ich się nie da przenieść, więc będziemy musieli sami coś tam zrobić.
Swoje zdanie na ten temat tymczasowych przenosin wyrazili też sami klienci, dla których codzienna wizyta na Rynku Maślanym to już tradycja.
– Bardzo dobrze, to bardzo dobry pomysł.
– Niektórzy się obawiają, że tam będą mieć źle, bo tutaj mają te budki.
– Myślę, że będzie dobrze. Gdzie musu być rynek przeniesiony, jeśli chcą tu coś zrobić, więc dla wyższego celu, to myślę, że dobrze.
W większości, zarówno wśród handlujących, jak i kupujących, dominuje przekonanie, że przebudowa jest pewną niezależną od wszystkich koniecznością, aby było komfortowo i bezpiecznie. W wypowiedziach można jednak usłyszeć pewien żal, że z krajobrazu Nowego Sącza zniknie element dawnego świata, który stanowi duszę tego miasta.














