O 30% więcej wakacyjnych wypadków na szlakach odnotowali ratownicy z Grupy Krynickiej GOPR w porównaniu z ubiegłorocznym sezonem urlopowym. WOPR-owcy mówią o dość bezpiecznym sezonie, choć na Jeziorze Rożnowskim miało miejsce utonięcie. Mały wzrost zdarzeń odnotowano natomiast na drogach regionu, ale co najważniejsze, tym razem obyło się bez ofiar śmiertelnych.
Tym razem bez ofiar śmiertelnych minęły wakacje na sądeckich drogach. Dla porównania w ubiegłym roku zginęły dwie osoby. Widać też niewielki wzrost wszystkich zdarzeń drogowych.
Wydział Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu od początku wakacji do ostatniego dnia sierpnia odnotował 101 wypadków i 403 kolizji drogowych. Podczas ubiegłorocznych wakacji były to 84 wypadki i 404 kolizje.
– Ogólnie rzecz biorąc ten poziom takich zdarzeń drogowych i bezpieczeństwa w okresie wakacyjnym jest na bardzo zbliżonym pułapie w stosunku do roku ubiegłego. Natomiast rok do roku obserwujemy to, że ten wakacyjny okres, a w zasadzie od początku czerwca do połowy września to jest czas, kiedy w powiecie nowosądeckim odnotowujemy największą liczbę zdarzeń drogowych w całym roku kalendarzowym.
– mówił Ryszard Ogurek, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. Jak dodał, to natężenie wypadków widać zazwyczaj w okolicach uzdrowisk i miejscowości turystycznych. Ich częstotliwość wzrasta szczególnie podczas zmian turnusów i powrotów z wypoczynku.
Turyści wracali na przykład z górskich szlaków, na których ratownicy Grupy Krynickiej GOPR odnotowali wzrost liczby wypadków o około 30 % w stosunku do poprzednich wakacji. Chodzi o zabezpieczane przez nich pasma Beskidu Sądeckiego i zachodniej części Beskidu Niskiego.
Jak informuje ratownik Mateusz Wiater, zwiększyła się też liczba zdarzeń z górskimi rowerzystami. Z około 85 wszystkich górskich interwencji prawie 30 dotyczyło wypadków rowerowych na szlakach.
– Jest coraz większa popularność tych rowerów elektrycznych i bardzo fajnie, nie ludzie korzystają. Musimy mieć natomiast na uwadze to, że jeżeli wybieramy się rowerem w góry na szlak, gdzie są kamienie i cała nawierzchnia jest nierówna, to wtedy nie jest taka jazda, jak po ścieżkach rowerowych, tylko te umiejętności też należy posiadać. Ten rower jest cięższy do normalnego i jak wyjedziemy w górę tym dodatkowym napędem, to wypadałoby też umieć nim zjechać, a nie każdy tak potrafi.
A jak było nad sądeckimi wodami? Na Jeziorze Rożnowskim niestety doszło do tragedii i utonięcia. 9 sierpnia 43-letnie kobieta zginęła, wpadając do wody ze skutera wodnego, którym kierował jej partner.
Nie licząc tego tragicznego zdarzenia – jak mówi Jarosław Pogwizd z Sądeckiego WOPR-u – sezon kąpielowy na Jeziorze Rożnowskim, pod kątem liczby interwencji, był podobny od ubiegłorocznego.
– Było 18 takich zdarzeń, podczas których nasi ratownicy podejmowali ludzi na swoje łodzie, albo przewozili ich do najbliższego brzegu, żeby tych ludzi zabezpieczyć. Natomiast ile osób zostało przez nas pouczonych przed czasem, żeby wrócili do brzegu, to jakbyśmy chcieli takie statystyki prowadzić, to bym pewnie bez przesady powiedział, że to było od 200 do 300 osób.
Jak dodaje Jarosław Pogwizd, można też odnotować, że mimo wszystko powoli wzrasta świadomość osób wypoczywających nad Jeziorem Rożnowskim. Chodzi między innymi o stosowanie kamizelek ratunkowych.
Pomimo rozpoczęcia roku szkolnego lato kalendarzowe jeszcze trwa i pogoda może zaskoczyć. Warto cały czas pamiętać o bezpieczeństwie na drogach, w górach i na wodach naszego regionu.














