Na tarnowskim Burku trwa prawdziwy sezon na ogórki i domowe kiszonki. Stragany na placu targowym uginają się od świeżych, pachnących warzyw, a kupujących nie brakuje od samego rana.
Sprzedawcy przyznają, że w ostatnich tygodniach zainteresowanie ogórkami wyraźnie wzrosło. Wielu mieszkańców zaopatruje się w zapasy na zimę, przygotowując kolejne słoiki z kiszonkami.
– To naprawdę wciąga – mówi pani Krystyna, która sprzedaje zarówno ogórki jak i gotowe weki.
– Zrobiłam 60 słoików, co zrobię, to przyniosę na Burek. Mam wspaniałe, co roku prawie nic mi się nie zepsuje. Stosuję stary, sprawdzony przepis. Tylko koper, chrzan i czosnek. Bez 'wynalazków’ współczesnych. Tak mnie nauczyła babcia i mama. Daję łyżkę soli na litr wody. Jak się da za dużo soli to też nie będą dobre. Ogórki mam dziś po 7,50 za kg a gotowy słoik po 10 zł. Koper starszy mam po 3 zł, a zielony po 5 zł. Chrzan kosztuje 32 zł za kg, a czosnek 4 zł za sztukę
– mówi pani Krystyna.
– Ja już zrobiłam ok. 100 stoików, ale kupuje też u pani Krysi, ponieważ moja mama chciała spróbować ogórków z Burku. Ja robię dużo ogórków, bo mam liczną rodzinę i lubię się dzielić przetworami
– dodaje pani Maria z gminy Pleśna.
Z paniami na tarnowskim Burku rozmawiała Ewa Biedroń.














