Zobacz zdjęcia (fot. PKP PLK):
2 wagony, które po wykolejeniu się pociągu towarowego w okolicy Wierchomli Wielkiej wpadły do rzeki Poprad, zostały we wtorek (28.07) wyciągnięte na brzeg po stronie Słowacji. Podobnie jest w przypadku kolejnego wagonu, który zatrzymał się na skarpie pod torami. Przypomnijmy, że do wypadku doszło 17 lipca, a 21 lipca został wznowiony ruch pociągów
Piotr Hamarnik z PKP PLK tłumaczy, że prace są wykonywane w taki sposób, by przejazd na odcinku między Piwniczną-Zdrojem i Muszyną mógł się odbywać bez przeszkód.
– Zostały zgromadzone w bezpiecznym miejscu i są przygotowywane do dalszego transportu. Załadunek planowany jest na środę (28.07).
Do usunięcia wagonów wykorzystywany został ciężki sprzęt ustawiony na brzegu rzeki.
– Wszystkie uszkodzone pojazdy zostały wycofane z eksploatacji. Działania prowadziliśmy na podstawie uzyskanych decyzji administracyjnych i zgodnie z obowiązującymi wymogami bezpieczeństwa. Przyjęta technologia umożliwiła sprawne usunięcie wagonów z rejonu rzeki, bez wpływu na bieżący ruch pociągów. Ze względów bezpieczeństwa działania prowadziliśmy wyłącznie w dzień i od strony słowackiej, z dala od torów. Najpierw niezbędne było odpowiednie przygotowanie wagonów do podniesienia, m. in. zdemontowanie ich poszczególnych elementów. Dopiero po tym etapie mogliśmy wyciągać konstrukcje za pomocą ciężkiego sprzętu
– dodała Dorota Szalacha z PKP PLK.
Przyczyny kolejowego wypadku w gminie Piwniczna-Zdrój ustala Polska Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Jak już informowaliśmy sprawą zajęła się też Prokuratura Rejonowa w Muszynie. Jest ona badana pod kątem nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym.
