Wielki sukces pochodzącego z Nowego Sącza Michała Pasiuta. 35-latek zdobył srebrny medal mistrzostw świata w slalomie kajakowym (w konkurencji K-1) w amerykańskiej Oklahomie. Przegrał tylko o niecałą sekundę z Czechem Jakubem Krejcim.
To pierwszy indywidualny medal mistrzostw świata w karierze Michała Pasiuta, który podkreślił w rozmowie z Polskim Związkiem Kajakowym czuł się bardzo dobrze i czuł trasę.
– Nie za bardzo nawet musiałem z trenerem rozmawiać, po prostu mu powiedziałem co zrobię i też to realizowałem, czułem, to dziś po prostu to czułem. Myślę, że tutaj w K-1 już taki mały prognostyk naszej formy to były zespoły, gdzie byliśmy 4 sekundy szybsi od konkurencji. Niestety, brzydko mówiąc, zostaliśmy troszkę obskubani z tego medalu, bo nam sędziowie dołożyli dwa punkty karne. Powinienem tutaj stać jako podwójny medalista i nad czym ubolewam, szczególnie z braku złota w zespole, co jest piękne i na pewno Mazurek Dąbrowskiego by mi przyniósł jeszcze więcej radości. A tak to stoję jako „tylko” srebrny medalista, indywidualny mistrzostw świata i dalej nie mogę w to uwierzyć Życzę każdemu, żeby mógł kiedyś to „tylko” powiedzieć.
W finale był też inny Sądeczanin Dariusz Popiela, który zajął 9. miejsce. Bez medalu jest za to kolejna zawodniczka pochodząca z Nowego Sącza Klaudia Zwolińska. Reprezentantka Polski rok temu była mistrzynią świata w K-1, teraz zajęła 10. miejsce. Nie miała punktów karnych, po prostu rywalki były o kilka sekund szybsze.
W piątek (24.07) kolejne medalowe szanse, tym razem w kanadyjkach (C-1). Półfinały rozpoczną się o 17.00. Zwycięzców poznamy kilka godzin później.














