Kościół przeciwny transkrypcji aktów zagranicznych związków jednopłciowych do polskich ksiąg stanu cywilnego jako małżeństw. Jednoznacznie w sprawie wypowiadają się też samorządowcy z regionów sądeckiego i limanowskiego.
Rozporządzenie o przepisywaniu aktów związków osób tej samej płci do aktów małżeńskich polskich Urzędów Stanu Cywilnego ma wejść w życie pod koniec sierpnia.
Duża część samorządowców odczuwa niepokój związany z taką perspektywą. Jednoznaczne wsparcie i solidarność z nimi wyraził biskup tarnowski Andrzej Jeż, delegat Komisji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Samorządowców i Pracowników Administracji.
Jak mówił biskup, zmienia się sytuacja na całym świecie, który powoli zaczyna powracać do wartości konserwatywnych. To wywołuje szybkie odpowiedzi w środowiskach rządzących, które próbujących narzucić sprzeczne z prawem naturalnym rozwiązania.
– Stąd rewolucyjne działania środowiska liberalnych, które za wszelką cenę próbują wtłoczyć w system prawny właśnie takie zapisy. Jest oczywiście olbrzymi nacisk na samorządowców, którzy czują się przymuszani. Prawo stoi za tymi, którzy chcą być wierni Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej.
Do sytuacji odniósł się też ks. dr hab. Jan Bartoszek, podczas comiesięcznej Mszy Świętej w intencji Ojczyzny, odprawionej w czwartek (18.06) w kościele św. Maksymiliana w Tarnowie. – Obserwujemy z jakim uporem, wbrew woli większości społeczeństwa, przepychany jest problem przymusowej transkrypcji zagranicznych aktów małżeńskich osób tej samej płci do polskich ksiąg stanu cywilnego – powiedział krajowy duszpasterz samorządowców.
– Dzieje się to w rażącej, celowej sprzeczności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Zastanówmy się, dlaczego ta ideologiczna rewolucja, to uderzenie w polskie prawo rodzinne i w Boży zamysł o człowieku, forsuje się z taką bezwzględnością właśnie teraz? Przecież to jest klasyczny mechanizm tworzenia tematów zastępczych, tworzenia zasłony dymnej, mających za zadanie odwrócić uwagę nas, obywateli, od realnych, potężnych kryzysów gospodarczych.
Swój sprzeciw wobec przymusowej transkrypcji wyrażają samorządowcy, z którymi rozmawialiśmy na ten temat. Między innymi wójt gminy Grybów Jacek Migacz.
– Nie stawiajmy na głowie normalnej rodziny i małżeństwa. Obudźmy się co niektórzy, a przede wszystkim ci na górze. Jako Polak, to mam już takie wrażenie, że Polska zmierza w tym kierunku, gdzie zagraniczne lobby naciska na pewne rzeczy, żeby powprowadzać laicyzację w polskim, katolickim kraju, gdzie można powiedzieć, jesteśmy ikoną Europy.
Burmistrz Starego Sącza Jacek Lelek podkreśla, że czym innym jest szacunek do ludzi o innej orientacji i innych poglądach, a czym innym wdrażanie nowych przepisów, które nie mają fundamentów prawnych.
– Na siłę i według mnie jakimiś takimi wytrychami, próbuję się nas zmusić do tego, żebyśmy wykonywali działania, które są absolutnie niezgodne z polskim prawem oraz z odczuwaniem pewnej wrażliwości. Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, jest szczególną wartością społeczną.
Do rządowego rozporządzenia negatywnie odnoszą się też limanowscy samorządowcy. – W polskim prawie małżeństwo to kobieta i mężczyzna – mówi wójt gminy Łukowica Bogdan Łuczkowski.
– Chciałbym, żeby samorządy nie były terroryzowane różnymi ideologiami i żeby nie było nam narzucane z góry to, co mamy robić. Samorządowcy powinni zarządzać gminami zgodnie ze swoim sumieniem.
Bardzo mocno w sprawie wypowiada się też Jolanta Juszkiewicz, burmistrz Limanowej.
– Dla mnie to są rzeczy nie do pojęcia i niemożliwe do zaakceptowania. Wolę odejść, niż firmować taki rzeczy swoim nazwiskiem. Absolutnie. Nie do pojęcia.
Ks. dr hab. Jan Bartoszek wzywał podczas Mszy Świętej w kościele św. Maksymiliana w Tarnowie do dawania świadectwa.
– Współczesna Polska nie potrzebuje „ludzi – trzcin”, chwiejących się na wietrze publicznych opinii, konformistów, którzy dla świętego spokoju, unikania kłopotów, czy dla własnej kariery milczą, gdy niszczone są świętości. Nasza Ojczyzna potrzebuje dziś ludzi o mentalności Elizeusza, nieugiętych, niezłomnych, odważnych świadków, którzy pamiętają papieski testament i potrafią stać prosto nawet wtedy, gdy wiatr wieje w oczy.
Najbliższe miesiące mogą być kluczowe w tych kwestiach, szczególnie dla samorządowców.
