Dokument, uważany przez lata za zaginiony, odnalazł się i został zabezpieczony w zasobach Archiwum Narodowego. Mowa o akcie erekcyjnym osiedla pracowniczego w Tarnowie-Mościcach, który w 1934 roku został zakopany w kapsule czasu.
Przez lata dokument był uznawany za zniszczony lub zaginiony – udało się go odnaleźć w 1998 roku. Edward Kupiniak, który był wówczas inżynierem na Zakładach Azotowych, wspominał jak wyglądał proces poszukiwań.
Społecznicy i pasjonaci historii, na podstawie zdjęć z wizyty ówczesnego prezydenta Polski Ignacego Mościckiego, ustalili miejsce, gdzie mógł zostać zakopany akt erekcyjny.
Jak opowiadał Edward Kupiniak, dokument z międzywojnia został zapisany na baraniej skórze, a przez dekady spędzone pod ziemią, materiał zdążył się zepsuć do tego stopnia, że praktycznie rozpadał się w rękach.
-To była normalnie galareta, coś jak meduza. Jeden z dziennikarzy, fotograf tarnowskich Azotów, kazał mi wsiąść do samochodu i jechać z nim do redakcji. Redakcja była przy głównej bramie, gdzie teraz jest apteka. On napuścił wody do kuwety fotograficznej. Powiedział, żeby włożyć ręce do wody. Ta galareta zaczęła się rozpływać. Pierwsze słowa, jakie zobaczyłem, to 'W imię Boże…’, zaczęły pojawiać się literki. To się rozpłynęło, on podłożył szkło, galareta osiadła na szkle i tak zostało.
Historyczny dokument trafił do izby pamięci w Zespole Szkół Technicznych w Mościcach, jednak po jej likwidacji ślad za aktem erekcyjnym się urwał. Ostatecznie, dokument odnalazł się w wewnętrznym archiwum Zakładów Azotowych w Tarnowie.
Jak podkreślał Artur Babicz, członek zarządu Grupy Azoty, która przekazała dokument do Archiwum Narodowego, akt erekcyjny osiedla 'Za torami’ świadczy o nierozerwalnym związku Zakładów Azotowych z lokalną społecznością i rozbudowującym się Tarnowem.
-Dokument jest z 2 czerwca 1934 roku. Wówczas, w obecności prezydenta Ignacego Mościckiego i późniejszego wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, czyli naszych założycieli, dokonano poświęcenia kamienia węgielnego i wpuszczenia tej kapsuły. Dla nas to bezcenny przedmiot. Powstanie osiedla, tak blisko Zakładów Azotowych, to element który nas łączy. Od samego początku, od założenia fabryki związków azotowych, wiadomym było, że takie osiedle powstanie. Na początku powstało bezpośrednio przy 'Azotach’, a potem 'za torem’, bo tak nazwane jest to miejsce, gdzie ta kapsuła była umieszczona. Tam mieszkali nasi inżynierowie, mnóstwo inżynierów ze Lwowa, którzy tutaj przyjechali i wspierali nas swoją myślą technologiczną i inżynieryjną.
Dzisiaj (17.06.) nastąpiło oficjalne przekazanie dokumentu do zasobów Archiwum Narodowego. Jak zapewnia kierownik tarnowskiego oddziału Archiwum Anna Drąg-Sukiennik, akt erekcyjny będzie teraz przechowywany we właściwych warunkach, by zachować to dziedzictwo dla przyszłych pokoleń.
-Archiwum jest właściwą jednostką, żeby nie powiedzieć jedyną, do której taki dokument powinien trafić jako tzw. zasób narodowy. Mamy już akta gminy Mościce, sięgające wcześniej do akt gmin Dąbrówki Infułackiej i Świerczkowa. To uzupełnia nasz zasób. Archiwum Narodowe w Krakowie ma profesjonalny dział konserwacji. Nie potrafię ocenić ani skali zniszczeń ani stopnia degradacji tego dokumentu, poza tym, co jest widoczne na pierwszy rzut oka. Po badaniach i analizach zostaną podjęte decyzje i czynności, które pozwolą nam zachować ten dokument, może go zrekonstruować, a na pewno zapobiec jego dalszej degradacji.
Dokument rozpoczyna się od słów 'W imię Boże…’, wspomina też o ówczesnym ordynariuszu diecezji tarnowskiej, biskupie Franciszku Lisowskim, który poświęcił kamień węgielny pod budowę osiedla.
Odtworzony tekst dokumentu zamieściliśmy w galerii zdjęć.














