Sprzedawcy placu targowego przy ul. Klikowskiej w Tarnowie szukają ratunku dla swojego biznesu. Od kiedy na tzw. Małym Burku pojawił się płot oddzielający dwie części placu, sprzedawcy narzekają, że ich utargi spadły nawet o połowę.
Teraz zbierają podpisy pod petycją do prezydenta miasta. Liczą na jego reakcję.
-Dzierżawcy i klienci podpisujący się pod petycją chcą, żeby doszło do usunięcia muru, który nas całkowicie zasłonił. Wyglądamy tutaj jakbyśmy byli w gettcie. Klienci mówią, że wchodzą do nas jak do getta. Nie jest miłe to słyszeć po tylu latach pracy. Dlatego wystosowaliśmy petycję, pójdziemy z tym do prezydenta, zobaczymy co da się zrobić. Robimy wszystko co w naszej mocy, żeby to przejście było trochę bardziej widoczne i żebyśmy byli odsłonięci. Podpisać mogą się wszyscy klienci, którzy przychodzą do nas na plac, którzy u nas kupują, którzy nas lubią. Zapraszamy, udostępnimy petycję do podpisu
-mówiła właścicielka stoiska z kosmetykami.
Mur jest efektem konfliktu między dwoma prywatnymi właścicielami placu. Właścicielka części, która znajduje się za murem, Ewa Chlebuś tłumaczyła w rozmowie z radiem RDN Małopolska, że konflikt rozpoczął się po śmierci ojca drugiego właściciela. To właśnie ze zmarłym sąsiadem ustalane miały być zasady współpracy, do których według Pani Ewy, jego syn się nie stosuje.
O tym pisaliśmy TUTAJ
Na sytuację narzekają również klienci, którzy zauważają, że w części placu znajdującej się za murem ciężko się poruszać, jest ciasno i duszno, a przejście z dziecięcym wózkiem jest praktycznie niemożliwe.
-To jest bezsens. Ciężko się w ogóle dostać do sklepu, trzeba obejść dookoła. Jeżeli ktoś już musiał ten mur wybudować to przynajmniej, żeby wyjście i wejście było. A tak jest tylko z jednej strony. Nie jesteśmy zadowoleni. To w ogóle nikomu nie służy, tylko jakiemuś podziałowi
-Myślę, że stracą, i jedni i drudzy. Bo jak tak chodzić dookoła?
-Fatalny pomysł. Po co to było potrzebne, nie wiem. Lepiej było tak, jak było przedtem.
O stanowisko w sprawie zapytaliśmy Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Tarnowie. Tam dowiedzieliśmy się, że rzeczywiście pojawiło się zgłoszenie dotyczące muru, jednak z perspektywy prawnej, budowla została postawiona zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Z kolei rzecznik prezydenta Tarnowa powiedział, że Jakub Kwaśny odniesie się do sprawy dopiero po otrzymaniu petycji i zapoznaniu się z jej treścią.
Mały Burek podzielony murem. Konflikt właścicieli doprowadzi do likwidacji targu?















