’Wynik referendum to zwiastun zmian w kraju’ – mówił w porannym programie Słowo za Słowo poseł Wiesław Krajewski. Parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości dodał, że odwołanie prezydenta Krakowa to zmiana nie tylko w tym mieście, ale także sygnał dla ogólnopolskiej polityki.
Poseł Krajewski stwierdził, że wynik referendum to nie tylko 'czerwona kartka’ dla Aleksandra Miszalskiego, ale też znak ogólnego niezadowolenia z Koalicji Obywatelskiej.
-Myślę, że i jedno, i drugie. My, jako politycy Prawa i Sprawiedliwości, cieszymy się, że to jakiś zwiastun na przyszłoroczne wybory. Rządy Tuska też zasługują na mocną czerwoną kartkę, ale konstytucja nie przewiduje odwołania premiera w drodze referendum. Cieszymy się, że ludzie zaczynają się budzić, wykazują niezadowolenie i zwiastun takiego dobrego wiatru zmian dało się zauważyć przy wczorajszym referendum.
Jak dodawał Wiesław Krajewski, ważność i wynik referendum mogą być dla wielu zaskoczeniem, ponieważ zazwyczaj próby odwołania wójtów, burmistrzów czy prezydentów w drodze referendum kończą się fiaskiem. W okręgu tarnowskim niepowodzeniem zakończyło się niedawne referendum w Radłowie, gdzie niska frekwencja nie pozwoliła odwołać urzędującego burmistrza Mateusza Borowca.
Poseł wskazywał, że przy dobrej pogodzie i wydarzeniu sportowym w Krakowie, można było spodziewać się, że mieszkańcy wybiorą inne zajęcia niż udział w głosowaniu, a jednak mobilizacja była wysoka.
-Ten próg, który jest określony w ustawie, często jest nie do przeskoczenia przez przedsięwzięcia takie jak referendum. Zaskoczenie jest chyba u wielu osób. Uzyskać prawie 30% frekwencji to jest duży wyczyn, tym bardziej, że była piękna pogoda, do tego jeszcze mecz Wisły Kraków, gdzie przeżywali awans do Ekstraklasy, była wielka feta w Krakowie. Wiele się tego dnia działo, a z jakiegoś powodu mieszkańcy byli zdyscyplinowani i wzięli udział w tym referendum.
Mieszkańcy Krakowa decydowali w niedzielę (24.05.) o odwołaniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego, ale też Rady Miasta. Prezydent miasta został odwołany, jednak w przypadku referendum dotyczącego Rady, nie osiągnięto wymaganej frekwencji.
Do wyniku odniósł się w mediach społecznościowych odwołany prezydent Aleksander Miszalski, który podziękował mieszkańcom za udział w referendum oraz zapewnił, że decyzję traktuje z szacunkiem.














