Alarm z czujnika tlenku węgla postawił na równe nogi sądeckie służby. W piątek (15.05) przed godziną 7.00 strażacy dostali takie wezwanie do jednego z mieszkań przy ul. Królowej Jadwigi w Nowym Sączu.
Okazało się, że jednak nie ma zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców, a czujnik tlenku węgla była zamontowana w tym miejscu już od 10 lat. Strażacy mimo tego sprawdzili również inne lokale w tym samym pionie wentylacyjnym.
– Przy okazji apelujemy o sprawdzanie, czy nasze czujniki tlenku węgla są sprawne – mówi Mateusz Górski, rzecznik PSP w Nowym Sączu.
– Czujki wymagają przynajmniej raz w tygodniu kontroli poprawności zadziałania poprzez zastosowanie procedur zgodnych z instrukcją obsługi danej czujki. Niejednokrotnie jest to użycie przycisku, aby potwierdzić poprawności wykonania tzw. testu, czyli poprawność zadziałania danej czujki. Zachęcamy też do częstej wymiany baterii.
Przypomnijmy, że tlenek węgla jest nie tylko niewidoczny, ale też nie ma żadnego zapachu. Może być jednak śmiertelnym zagrożeniem, gdy jesteśmy narażeni na jego duże stężenie. Tzw. czad może ulatniać się z różnych urządzeń grzewczych m.in. pieca do ogrzewania centralnego czy piecyka na ciepłą wodę.
Sprawny czujnik tlenku węgla daje nam szanse na to, żeby wystarczająco wcześnie dowiedzieć się o zagrożeniu.














