Nie można dopuścić do likwidacji szpitali powiatowych – alarmuje wicemarszałek województwa małopolskiego Ryszard Pagacz.
Gość porannej rozmowy Słowo za Słowo odniósł się do trudnej sytuacji finansowej tych placówek medycznych. Od poniedziałku (20.04), żeby zwrócić uwagę na ten problem, w szpitalach powiatowych w całej Polsce trwa ‘czarny tydzień’.
Gdyby doszło do likwidacji poszczególnych szpitali powiatowych, pacjenci będą szukać pomocy medycznej w innych szpitalach, także wojewódzkich. To zdecydowanie wydłuży kolejki do specjalistów i ograniczy szybszą możliwość leczenia.
Ryszard Pagacz przyznaje, że nie wyobraża sobie takiej sytuacji.
– Nasycenie tą liczbą łóżek w Polsce było realizowane pod kątem potrzeb. To mniej więcej można obliczyć, ile w ciągu roku korzysta z pomocy lekarskiej. To byłaby dramatyczna sytuacja, jest też trudna do przewidzenia. Jedyny sposób to poprawa kondycji finansowej szpitali powiatowych, żeby można było normalnie myśleć o przyszłości, normalnie pracować i pomagać ludziom, bo o to przecież chodzi.
Szpitale wojewódzkie w Małopolsce nie włączyły się w akcję protestacyjną.
Zdaniem Ryszarda Pagacza, decyzje podejmowane przez obóz rządzący, zmierzają wyraźnie w kierunku prywatyzacji służby zdrowia.
– Jeżeli już teraz się mówi, że pacjenci powinni częściowo, 40 czy 60 procent płatności odprowadzać, a resztę mógłby Narodowy Fundusz Zdrowia, to jest to przyzwyczajanie, przygotowywanie ludzi do prywatnej służy zdrowia. Taki model funkcjonuje już w niektórych krajach zachodnich. My mieliśmy bardzo dobrą opinię jako Polacy, jako państwo, że służba zdrowia służyła człowiekowi, podkreślam słowo ‘służba’. To, do czego prowadzi teraz rząd premiera Donalda Tuska, to jest prywatyzacja służby zdrowia, a więc nie dla każdego, tylko dla bogatych.
‘Czarny tydzień’ kończy się dziś (24.04), ale medycy zapowiadają dalsze akcje protestacyjne. Hasło akcji protestacyjnej to 'Szpitalne łóżko poczeka, choroba nie”. W placówkach, które wzięły w niej udział, zostały wywieszone czarne flagi, a personel medyczny nosił czarne ubrania. Na razie nie wiadomo, jakie będą kolejne akcje prowadzone w szpitalach powiatowych..
Dyrektorzy szpitali podkreślają, że wzrost kosztów energii, leków, wynagrodzeń przy cięciach w finansowaniu diagnostyki powodują, że szpitali nie stać na wykonywanie badań ponad limit. To wydłuży kolejki i realnie zagraża zdrowiu i życiu pacjentów.
Od kwietnia za tomografię komputerową i rezonans magnetyczny wykonane ponad kontrakt NFZ płaci połowę, a za gastroskopię i kolonoskopię – 60 procent stawki.
NFZ szuka oszczędności. W tym roku na leczenie pacjentów brakuje 18 miliardów złotych.
Czarny tydzień w szpitalach. 'Pacjenci nie powinni się obawiać’
