Zobacz zdjęcia (fot. Sądeckie Hospicjum i własne):

fot. Sądeckie Hospicjum i własne
Za datki wspierający otrzymywali żonkile, które są symbolem ruchu hospicyjnego lub żonkilowe kartki – efekt konkursu plastycznego.
– To jest bardzo ważna inicjatywa. Hospicja są bardzo potrzebne ludziom, którzy tego potrzebują. Bardzo szczytna inicjatywa.
– Moja żona jest tam wolontariuszką, a poza tym ci ludzie bardzo cierpią i dla nich trzeba coś zrobić. A jest nadzieja, można zawsze to wesprzeć, przynajmniej finansowo, jakąś skromną składką. Myślę, że takie rzeczy są wskazane
– mówili darczyńcy, których spotkaliśmy przy kościele św. Krzyża w Nowym Sączu.
Spotkaliśmy tu też wolontariuszki Klaudię i Maję, uczennice Katolickiej Szkoły Podstawowej przy Parafii św. Heleny w Nowym Sączu.
– Zbieramy, bo wiadomo, jest to dobry cel, żeby pomóc innym. Taki dobry gest, żeby zrobić po prostu. Myślimy, że warto tak pomagać, bo dobro wraca potem do nas. W szkole była informacja, że można się zgłaszać do wolontariatu, więc się zgłosiłyśmy. Ludzie chętnie wspierają, cieszą się, że się angażujemy i życzą nam wszystkiego dobrego.
Zbiórkę dla Sądeckiego Hospicjum można było też wspierać przez wpłaty internetowe lub licytację koszulki Roberta Lewandowskiego. Rok temu podczas Pól Nadziei zebrano rekordowa kwotę, blisko 173 tysięcy złotych. Po weekendzie dowiemy się jaka jest tegoroczna kwota.