629665576_1492779392847314_6429005737419805917_n
Takich osób jest coraz więcej. Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który stulatkom wypłaca honorowe emerytury, na koniec września 2025 roku liczba świadczeń w całej Polsce wynosiła 3863, a już na koniec grudnia ta liczba wzrosła do 4057.
Pani Janina, z którą rozmawiał dziś reporter RDN, zaznacza, że długowieczności sprzyja spokój ducha i zgodne życie z innymi ludźmi.
-Najważniejsze jest zdrowie, spokój i cisza. Tak my żyliśmy. Moja mama z nikim się nie kłóciła, ja też się nie kłóciłam. Było nas siedmioro, a jestem tylko ja. Żyję, z nikim się nie kłócę, chodzę do kościoła. Pewno, na potańcówki też chodziłam, ale niedużo. Bardzo lubię się modlić na różańcu, mam ich chyba sześć. Bez przerwy przesuwam paciorki, a poza tym, jakoś kręcę, dobrze idzie. Najważniejsza jest cisza i spokój.
Stulatka pochodzi z Jodłówki Tuchowskiej, dzieciństwo spędziła w Ciężkowicach, a większość życia związała z Tarnowem, gdzie od lat 50. pracowała w Zakładach Azotowych.
Pani Janina przyznaje, że w swoim życiu przeżyła dużo. Jej rodzina jest naznaczona tragiczną historią z czasów II Wojny Światowej, w której straciła siostrę, zabraną do niemieckiego obozu zagłady.
-Jak długo żyć? Tak się żyje, jak Bozia daje, a mi daje jakoś inaczej – zdrowie, rozum. Byłyśmy dwie, ale rodzoną siostrę Stefanię Niemcy zabrali wprost do Oświęcimia. Była wszędzie lubiana, lubiła bardzo dużo czytać. Niemcy ją zabrali i już nie wróciła.
Seniorka jeszcze cztery lata temu pozostawała zupełnie samodzielna. Obecnie mieszka w Domu Emeryta tarnowskiej Caritas. Siostra Łucja Zając ze Zgromadzenia Sióstr Św. Józefa, która od kilkunastu lat posługuje w Domu Emeryta, opowiada, że pani Janina cieszy się sympatią personelu jak i pozostałych podopiecznych placówki.
-Pani Janina to jest przekochany człowiek. Widać, że jest bardzo szczęśliwa swoim życiem. W swoim człowieczeństwie dojrzała do chyba najpiękniejszego stanu, do jakiego mogła. Jest bardzo radosna, szczęśliwa, wdzięczna, otwarta dla każdego, życzliwa. Jest przemiła, bardzo kocha Boga i każdego człowieka. Myślę, że właśnie te siły radości, pokoju, miłości i szczęścia czerpie z Boga żywego i prawdziwego, bardzo dużo się modli, bardzo kocha Boga i Matkę Bożą, jest bardzo życzliwa dla każdego człowieka.
Siostra Łucja zauważa, że postęp medycyny sprawił, że nawet ludzie w bardzo podeszłym wieku cieszą się dobrym zdrowiem i samodzielnością. Duże znaczenie dla mieszkańców Domu Emeryta ma też opieka duchowa.
-Medycyna jest daleko posunięta, wydłuża się wyraźnie okres życia ludzi starszych. Jest nad nimi sprawowana kompleksowa opieka. Myślę też, że to, że pacjenci są wśród nas, gdzie jest kaplica, a oni modlą się dużo, to czerpią siły właśnie z tego źródła niewysychającego, czyli z Boga żywego. Dlatego ich siły fizyczne i duchowe się wzmacniają i myślę, że to ma wpływ na ich jakość i długość życia. Widać na przykładzie pani Jasi, która przekroczyła setkę, a jest w bardzo dobrej formie, że jest szczęśliwa i zadowolona, że można w naszym domu dożyć stu lat.
Stulatkowie w Polsce otrzymują dodatek do emerytury – tzw. emeryturę honorową. To świadczenie wypłaca Zakład Ubezpieczeń Społecznych z urzędu, nie trzeba w tej sprawie składać żadnych wniosków, o ile pobierało się wcześniej emeryturę lub rentę.
Kwota emerytury honorowej wynosi obecnie niecałe 6600 zł brutto miesięcznie, a świadczenie jest wypłacane dożywotnio.














