Miejskie lodowiska oblegane. Tarnowianie chętnie wkładają łyżwy i odwiedzają tarnowskie ślizgawki. Można spotkać tu zarówno dzieci, dorosłych, jak i seniorów.
Miłośnicy tego zimowego sportu, z którymi rozmawiała nasza reporterka przyznają, że początki bywają trudne, ale warto się przełamać.
-Moim zdaniem jazda na łyżwach nie jest trudna. To kwestia przyzwyczajenia.
-Nie jest trudna. Wystarczy się nauczyć.
-Jeśli ktoś umie jeździć na rolkach to nie będzie to dla niego trudne.
Długo pan jeździ na łyżwach?
-Bardzo długo. 50 lat.
-Będzie już 10 lat. Uczyłam się sama, początki bywały trudne, trafiały się wypadki, nogi były obite, ale dobrze to wspominam.
-Uczyłem się z pingwinkiem, pomagał mi też tata. Fajnie było spędzić z nim czas w ten sposób.
Co jest najtrudniejsze?
-Równowaga. Trzeba utrzymywać równowagę.
-Wejście na lód. Potem już jakoś idzie.
Lodowisko przy ul. Wojska Polskiego w Tarnowie z mikrofonem odwiedziła Agnieszka Wójcik.
Według statystyk TOSiR-u z obu tarnowskich lodowisk dziennie korzysta nawet 1600 osób. Łącznie od początku sezonu odnotowano już ponad 42 tysiące wejść.














