Wyrok w sprawie biskupa Jeża. Co oznacza decyzja sądu?

na zdjęciu: pierwsza rozprawa w sprawie (18.02.2026)

W Tarnowie zapadł wyrok w sprawie biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. Sąd zgodził się z aktem oskarżenia prokuratury i stwierdził, że zawiadomienie o przestępstwach seksualnych popełnianych przez dwóch księży, wpłynęło do organów ścigania zbyt późno.

Nie przychylił się natomiast do wnioskowanego przez prokuratora wymiaru kary.

Zgodnie z nieprawomocnym wyrokiem, przez 2 lata, 25 procent kwoty wynagrodzenia biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża ma być przekazywane na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę – przekazała sędzia Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie.

-Sąd wymierzył oskarżonemu karę łączną dwóch lat ograniczenia wolności, polegającą na potrąceniu 25% wynagrodzenia za pracę, na rzecz Fundacji, która zajmuje się m.in. pomocą pokrzywdzonym dzieciom. Sąd orzekł również świadczenia pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, za każdy z czynów po 10 tys. zł, oraz obciążył oskarżonego kosztami procesowymi.

Sędzia Stanisławczyk-Karpiel podkreśliła, że kara ograniczenia wolności nie oznacza więzienia, ale nakłada na oskarżonego konkretne obowiązki – w tym przypadku karę finansową.

Obrona, reprezentowana między innymi przez profesora Zbigniewa Ćwiąkalskiego, domagała się całkowitego uniewinnienia biskupa.

Adwokat Ćwiąkalski podczas wcześniejszych rozpraw podkreślał, że biskup Jeż nie może odpowiadać całościowo za problem krzywdzenia nieletnich przez duchownych, podczas gdy oskarżenie prokuratury dotyczyło czegoś zupełnie innego.

-Biskup odpowiada, i ma zarzuty, tylko i wyłącznie o to, że nie zawiadomił organów ścigania w stosownym momencie. Tylko od tej strony należy rozpatrywać tę sprawę. Ja wiem, że kumulują się tutaj różne negatywne emocje i oczekiwania społeczne, że Kościół powinien być ukarany, za to że w wielu przypadkach dopuszczał się zachowań nieakceptowalnych, natomiast musimy oddzielić jedno od drugiego. Jasne, że łatwo jest przypisać i skumulować wszystkie te zarzuty i postawić je jednej konkretnej osobie, ale proszę mi pokazać jakikolwiek inny przypadek w Polsce, gdzie akurat biskup miałby postępowanie karne z tego powodu, że nie zawiadomił o popełnionych przestępstwach. Biskup Jeż akurat zawiadomił i dopiero wtedy zaczął się jego problem. Gdyby nie zawiadomił, to pewnie miałby święty spokój.

Biskup Jeż od początku procesu podkreślał, że jest niewinny.
W przewodzie sądowym wyjaśniał, że sprawy byłych księży Stanisława P. oraz Tomasza K. zostały zgłoszone niezwłocznie, gdy tylko kościelne postępowania wyjaśniające wykazały, że ofiary byłych kapłanów mogły mieć mniej niż 15 lat.

Na pierwszej rozprawie hierarcha podkreślał, że z przestępstwami wobec nieletnich trzeba walczyć z całą stanowczością, a osoby skrzywdzone zasługują na szacunek i przeprosiny.

Decyzja sądu jest nieprawomocna, a obrońcy biskupa Jeża zapowiedzieli złożenie apelacji, gdy tylko otrzymają pisemne uzasadnienie wyroku.

-Po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku, zostanie wywiedziona apelacja.
-Głównie jest to kara finansowa. Oczywiście, my zapoznamy się szczegółowo z pisemnym uzasadnieniem, tutaj były tylko krótkie, ustne motywy. Co do zasady, my od początku mówiliśmy, że wyrok powinien być uniewinniający, w związku z tym apelacja na pewno zostanie złożona.

-mówiły adw. Paulina Majtkowska i radca prawny Monika Brzozowska-Pasieka.

Zasądzona kara nie uwzględnia żądań prokuratury, która oczekiwała orzeczenia wobec biskupa Jeża 10 miesięcy pozbawienia wolności, w zawieszeniu na trzy lata.

Prawo złożenia apelacji przysługuje też oskarżycielowi. Prokurator Marcin Stępień nie określił jednak, czy prokuratura skorzysta z tej możliwości. Odniósł się również do różnic między proponowanym przez prokuraturę wymiarem kary a decyzją Sądu.

-Wyrok jest nieco inny, niż prokuratura żądała, jednak nie zmienia to faktu, że jest to wyrok skazujący. To kara sprawiedliwa, ale będziemy jeszcze ją oceniać szczegółowo w najbliższych dniach. Dolegliwość kary trzeba oceniać indywidualnie, bo z jednej strony Sąd zobowiązał do potrącania oskarżonemu wynagrodzenia, a również orzekł świadczenia pieniężne na dwa różne podmioty.

Do wyroku odniosła się już Kuria Diecezjalna w Tarnowie. W specjalnym oświadczeniu podkreśla, że nie zgadza się z rozstrzygnięciem Sądu.

W dokumencie podkreśla, że wyrok jest nieprawomocny i nie przesądza ostatecznie o odpowiedzialności karnej biskupa.

Kuria zaznaczyła także, że w przypadkach obu byłych księży, przestępstwa zostały zgłoszone organom ścigania, a wiedzę o tych sprawach miały także inne osoby oraz instytucje państwowe.

Pełną treść oświadczenia zamieściliśmy TUTAJ

Obrona biskupa Jeża zapowiada apelację od wyroku

Stanowisko Kurii Diecezjalnej po ogłoszeniu wyroku

Exit mobile version